Niels Frederiksen pozostanie trenerem Lecha Poznań po długich i momentami skomplikowanych negocjacjach. Jak ujawnił prezes klubu Karol Klimczak, zatrzymanie duńskiego szkoleniowca nie było łatwym zadaniem, bo trener miał oferty z innych klubów.
Frederiksen objął Lecha latem 2024 roku, a w ciągu dwóch sezonów sięgnął z zespołem po dwa mistrzostwa Polski i zaliczył udane – jak na polskie realia – występy w europejskich pucharach. Jego wcześniejszy kontrakt obowiązywał tylko do końca czerwca 2026 roku, dlatego wokół przyszłości szkoleniowca pojawiało się wiele spekulacji.
Ostatecznie strony doszły do porozumienia i 22 maja Lech oficjalnie przedłużył umowę z trenerem do końca sezonu 2027/28.
Prezes Karol Klimczak przyznał w rozmowie z TVP Sport, że rozmowy były wymagające, a Frederiksen miał konkretne alternatywy poza Poznaniem.
– To jest dobry trener. W trakcie rozmów był na dobrej drodze do powtórzenia mistrzostwa, miał oferty z innych klubów. To nie było jego pierwsze mistrzostwo, wcześniej wygrywał silną ligę duńską – powiedział prezes Lecha.
Według Klimczaka kluczowe znaczenie miała jednak sportowa wizja przedstawiona trenerowi. Frederiksen miał uwierzyć, że klub chce zrobić kolejny krok i realnie powalczyć o awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów.
– Skusiła go m.in. wizja Ligi Mistrzów. Ma to na miejscu, sam tę szansę wypracował. Trener nabrał zaufania do nas. Czuje, że nie zadowala nas obrona mistrzostwa, ale chcemy realnie powalczyć o Ligę Mistrzów – podkreślił Klimczak.
W tle negocjacji pojawiał się również temat specjalnych zapisów w kontrakcie. Frederiksen miał oczekiwać możliwości odejścia w przypadku propozycji z jednej z czołowych lig europejskich lub reprezentacji Danii. Ostateczne szczegóły umowy nie zostały ujawnione, ale obie strony deklarują zadowolenie z wypracowanego kompromisu.
Szanse na awans Lecha do Ligi Mistrzów szacuje się obecnie na nieco ponad 30 procent. To najwyższa wartość w przypadku mistrza Polski od wielu lat. Wszystko ze względu na fakt, iż do ostatniej rundy eliminacyjnej „Kolejorz” ma być drużyną rozstawioną, co gwarantuje mu walkę z teoretycznie łatwiejszymi rywalami.
