Troy Parrott przeżywa tydzień, którego nie zapomni do końca życia. Napastnik najpierw pogrążył Real Madryt w rozgrywkach La Liga, a zaledwie kilka dni później zapewnił swojej drużynie triumf w Lidze Mistrzów. Takie wejście do zespołu sprawiło, że w Hiszpanii natychmiast zaczęto pytać o przyszłość nowej gwiazdy.
Dziennikarz Gonzalo Tortosa ujawnił w środę szczegóły kontraktu, który zawodnik podpisał po letnich przenosinach z AZ Alkmaar. Okazuje się, że Real Betis zabezpieczył swoje interesy w sposób bezwzględny. Klauzula odstępnego w umowie Irlandczyka wynosi aż 100 milionów euro, co stanowi jasny sygnał dla potencjalnych kupców. Władze klubu z Sewilli zapłaciły za niego kwotę, która wraz z bonusami może wzrosnąć do 20 milionów euro, więc już teraz mogą mówić o genialnym interesie.
Forma 24-latka jest imponująca, biorąc pod uwagę, że dopiero co zamienił ligę holenderską na hiszpańską. W miniony weekend wszedł z ławki rezerwowych i strzelił jedynego gola w starciu z ekipą prowadzoną przez Jose Mourinho, fundując „Królewskim” pierwszą porażkę w nowej erze Portugalczyka. Parrott nie zwolnił tempa w europejskich pucharach, gdzie jego precyzyjne uderzenie pozwoliło pokonać francuskie Lille w inauguracyjnym meczu fazy ligowej.
Według zagranicznych doniesień proces aklimatyzacji zawodnika w Sewilli przebiegł błyskawicznie, co potwierdzają osoby z bliskiego otoczenia klubu. Przedstawiciele Realu Betis podkreślają, że napastnik idealnie wkomponował się w taktykę Manuela Pellegriniego. Na ten moment nikt w stolicy Andaluzji nie myśli o sprzedaży, a astronomiczna kwota w kontrakcie ma skutecznie odstraszyć konkurencję podczas nadchodzących okienek transferowych.
