Mainz wyrasta na centrum transferowych spekulacji po tym, jak Paul Nebel zaczął głośno rozważać swoją przyszłość. Choć 23-latek zastępuje kontuzjowanego Nadiema Amiriego, jego sytuacja w klubie jest daleka od ideału. Jak donosi Sport Bild, zawodnik jest rozczarowany liczbą minut na boisku i poważnie myśli o przejściu do lokalnego rywala, Eintrachtu Frankfurt.
W ostatnim starciu ze Stuttgartem zakończonym remisem 2-2 Nebel pokazał próbkę ogromnych możliwości. Zanotował 50 kontaktów z piłką, oddał dwa strzały i wypracował kolegom cztery okazje bramkowe. To był jego drugi start w wyjściowym składzie w ciągu sześciu tygodni. Mimo to trener Urs Fischer po meczu zachował chłodny dystans. Szkoleniowiec przyznał wprost, że ocenia występ podopiecznego jedynie jako dobry, a nie bardzo dobry, wytykając mu brak determinacji pod bramką rywala.
Walka o przyszłość w klubie i reprezentacji
Nebel stoi teraz przed kluczowymi decyzjami, które mogą zmienić bieg jego kariery. Po zakończeniu występów w kadrze Niemiec U21 piłkarz wciąż czeka na powołanie do seniorskiej reprezentacji. Brak sygnału od selekcjonera sprawił, że zawodnik ponownie otworzył drzwi dla Irlandii. Dzięki pochodzeniu babci może zmienić barwy narodowe, co w połączeniu z potencjalnym transferem do Frankfurtu oznaczałoby całkowite odcięcie się od obecnego etapu w Moguncji.
Dyrektor sportowy Niko Bungert jeszcze niedawno chwalił pomocnika za asystę w meczu z Bayerem Leverkusen, ale surowa recenzja Fischera pokazuje, że pozycja gracza nie jest pewna. Trener podkreślił, że Nebel musi być bardziej skuteczny, jeśli chce na stałe zagościć w jedenastce. Najbliższe tygodnie w Bundeslidze zadecydują, czy 23-latek zostanie kluczową postacią Mainz, czy wybierze drogę Jonathana Burkardta i poszuka szczęścia u ligowego sąsiada.
