Szkoleniowiec Arki Gdynia upatruje szansy na przełamanie fatalnej passy w nadchodzącym starciu z... liderem Ekstraklasy.
Sytuacja Gdynian po 30. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy stała się niezwykle trudna. Zespół znad morza z dorobkiem 34 punktów znajduje się w strefie spadkowej, a ostatnia porażka z Piastem Gliwice tylko pogorszyła nastroje w szatni. Mimo to trener Dariusz Banasik po meczu zaskoczył swoją oceną nadchodzącego terminarza.
Szkoleniowiec stwierdził, że konfrontacja z najwyżej notowanym zespołem ligi, Lechem Poznań, może być dla Arki korzystna. Poznańska ekipa jest obecnie w znakomitej dyspozycji, co potwierdziła niedawnym zwycięstwem nad Legią 4:0, jednak opiekun Gdynian uważa, że ranga przeciwnika ułatwi zmobilizowanie drużyny.
„Może dobrze, że gramy z takim zespołem jak Lech Poznań, bo o motywację nie będzie problemu” – przyznał Dariusz Banasik podczas konferencji prasowej.
Szkoleniowiec podkreślił, że mimo zdecydowanej przegranej w ostatnim spotkaniu, nie zamierza się poddawać.
„To nie jest jeszcze pogrzeb, to są nadal trzy punkty do niektórych zespołów. Ja nie chcę, żeby ktoś tracił wiarę, bo sytuacje bywały trudniejsze” – apelował do otoczenia klubu trener Gdynianin.
Zanim Arka Gdynia podejmie walkę z liderem, zawodników czeka nietypowa, dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach. Wynika ona z faktu, że zaplanowany na weekend majowy mecz z Górnikiem Zabrze został przełożony na 13 maja. Powodem tej decyzji jest udział Zabrzan w finale Pucharu Polski na Stadionie Narodowym.
Dla trenera Banasika dodatkowy czas jest kluczowy dla próby naprawy gry zespołu.
„Muszę z zespołem porozmawiać, chociaż była już rozmowa w szatni od razu po meczu. Nie wiem, czy to się da w tej chwili tak szybko wszystko naprawić, natomiast mamy dwa tygodnie, czas, żeby popracować” – wyjaśnił szkoleniowiec.
