Transferowy rekord Radomiaka? Salifou Soumah o krok od Ekstraklasy

R
Redakcja Sport1
10 lutego 2026 23:53
Karta transferu

Salifou Soumah

Malmö FFRadomiak Radom

Skrzydłowy//Wypoż. z wykupem
SkrzydłowySS

Wiele wskazuje na to, że Radomiak Radom przygotował dla swoich kibiców prawdziwą transferową bombę. Jak informują Szymon Janczyk z portalu Weszlo.com oraz Sebastian Staszewski, klub z Mazowsza jest na ostatniej prostej, by pozyskać Salifou Soumaha. 22-letni skrzydłowy, reprezentujący barwy szwedzkiego giganta Malmö FF, ma trafić do Polski na zasadzie wypożyczenia z opcją pierwokupu. Gwinejczyk opuścił już zgrupowanie swojego obecnego zespołu w Marbelli i jest spodziewany w Warszawie, gdzie przejdzie testy medyczne przed podpisaniem kontraktu.

Karta transferu

Salifou Soumah

Malmö FFRadomiak Radom

Skrzydłowy//Wypoż. z wykupem
Salifou Soumah

Soumah to postać, która w skali PKO BP Ekstraklasy może budzić spore zainteresowanie. Choć w Malmö FF nie zdołał wywalczyć sobie stałego miejsca w podstawowym składzie, notując jedynie 12 występów, jego potencjał jest oceniany bardzo wysoko. Szwedzi zaledwie rok temu zapłacili za niego azerskiemu Zira FK ponad milion euro, wygrywając walkę o zawodnika m.in. z Dynamem Kijów. 22-latek to klasyczny, dynamiczny prawoskrzydłowy, który dzięki swojej szybkości i dryblingowi ma rozwiązać problemy Radomiaka w bocznych sektorach boiska. Jego wartość rynkowa według portalu Transfermarkt oscyluje w granicach 1,2 miliona euro.

Kluczowym aspektem tej transakcji są warunki finansowe. Choć początkowo Soumah ma wzmocnić zespół na zasadzie wypożyczenia, w umowie zawarto klauzulę wykupu. Według doniesień medialnych opiewa ona na kwotę około 800 tysięcy euro. Jeśli Radomiak zdecyduje się na taki ruch po zakończeniu sezonu, Salifou Soumah stanie się najdroższym piłkarzem w historii klubu, detronizując dotychczasowych rekordzistów. Dla zawodnika, który ma na koncie cztery występy w reprezentacji Gwinei, przeprowadzka do Radomia ma być szansą na regularną grę i odbudowanie formy, która wcześniej przyciągała uwagę mocnych europejskich marek.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!