Według zagranicznych doniesień, a konkretnie informacji portalu Tuttomercato, Thomas Kristensen znalazł się w samym centrum transferowej bitwy, w której główną rolę odgrywa Juventus. Klub z Turynu od dłuższego czasu monitorował postępy duńskiego środkowego obrońcy, a jego nazwisko widniało na listach skautingowych jako priorytet do wzmocnienia defensywy. Choć zainteresowanie zawodnikiem Udinese nie jest nowością, to właśnie teraz negocjacje mają nabierać realnych kształtów, gdyż „Stara Dama” planuje zabezpieczyć przyszłość swojej linii obrony graczem o doskonałych warunkach fizycznych.
Thomas Kristensen
Udinese→Juventus
Sytuacja Kristensena jest o tyle ciekawa, że Juventus nie jest osamotniony w tym wyścigu. Jak informuje Tutto Mercato Web, do rywalizacji o podpis 24-latka włączyła się Atalanta, a sytuację bacznie obserwuje również AC Milan. Nie bez znaczenia pozostaje zainteresowanie z Anglii – Aston Villa oraz Tottenham Hotspur upatrują w Duńczyku idealnego kandydata do gry w Premier League. Sam zawodnik, mierzący aż 198 centymetrów wzrostu, w minionym sezonie Serie A udowodnił swoją wartość, notując trzy trafienia i stając się jednym z filarów ekipy z Udine, co przełożyło się na wzrost jego rynkowej wyceny.
„Kiedy tu przyjechałem, mieliśmy plan” – miał zasygnalizować sam Kristensen, sugerując w rozmowach z mediami, że obecne lato może być idealnym momentem na kolejny krok w karierze. Choć początkowe szacunki mówiły o kwocie rzędu 20 milionów euro, najnowsze raporty sugerują, że Udinese może oczekiwać nawet 25 milionów euro za swojego kluczowego defensora. Cristiano Giuntoli, odpowiedzialny za politykę transferową w Turynie, musi działać zdecydowanie, by uprzedzić konkurencję z Bergamo i Birmingham.
Obecnie Thomas Kristensen pozostaje zawodnikiem Udinese, z którym wiąże go kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 roku. Mimo długiej umowy, presja ze strony największych marek europejskiego futbolu sprawia, że jego odejście z klubu z Friuli wydaje się niemal przesądzone. Juventus, szukający stabilizacji w tyłach po serii urazów w kadrze, widzi w nim nie tylko uzupełnienie składu, ale potencjalnego lidera formacji obronnej na lata.