Real Madryt przeszedł niesamowitą metamorfozę od czasu porażki 0:1 z Getafe na własnym stadionie. Alvaro Arbeloa, który jeszcze kilka tygodni temu walczył o przetrwanie, dziś ma za sobą serię pięciu zwycięstw z rzędu. Jak donosi Marca, szkoleniowiec zdołał całkowicie odmienić atmosferę w Valdebebas i przekonać do siebie zawodników, którzy wcześniej mieli wątpliwości co do jego metod pracy.
Gdyby Florentino Perez przeprowadził teraz ankietę wśród piłkarzy na temat przyszłości trenera, większość zagłosowałaby za jego pozostaniem na stanowisku. Arbeloa przejął rozbitą szatnię, w której część graczy nie mogła pogodzić się ze zwolnieniem Xabiego Alonso. Kluczem do sukcesu okazały się zmiany taktyczne. Nowy system gry pozwolił rozwinąć skrzydła Fede Valverde oraz Viniciusowi Juniorowi, którzy pod wodzą poprzednika pełnili role drugoplanowe, a teraz są filarami drużyny.
Dyscyplina i zaufanie gwiazd
Szkoleniowiec zyskał uznanie nie tylko wynikami, takimi jak wyeliminowanie Manchesteru City czy przełamanie klątwy domowych meczów z Atletico Madryt. Arbeloa zaimponował szatni twardą ręką, co pokazało posadzenie na ławce Trenta Alexandra-Arnolda w derbach Madrytu na rzecz Daniego Carvajala. Jednocześnie trener publicznie wspiera swoich liderów, nazywając Thibaut Courtois najlepszym bramkarzem w historii klubu i domagając się nowego kontraktu dla Antonio Rudigera, co scementowało jego relacje z zespołem.
Przed Arbeloą stoi teraz najtrudniejsze zadanie, czyli wkomponowanie do zwycięskiego składu wracających po kontuzjach Jude'a Bellinghama i Kyliana Mbappe. Obecnie system z czterema pomocnikami, w którym świetnie odnalazł się Brahim Diaz, funkcjonuje bez zarzutu. Powrót największych gwiazd wymusi kolejną korektę stylu gry, co pokaże, czy obecna sielanka w Madrycie potrwa dłużej. Na ten moment trener cieszy się pełnym poparciem zarówno weteranów, jak i młodych graczy z Castilli.
