Sergio Ramos wyrasta na jednego z najpotężniejszych ludzi w hiszpańskim futbolu. Konsorcjum prowadzone przez legendarnego piłkarza osiągnęło porozumienie w sprawie zakupu większościowego pakietu udziałów w Sevilli. Jak donosi Diario AS, transakcja opiewa na astronomiczną kwotę 450 milionów euro.
Decyzja zapadła szybciej, niż przewidywali eksperci. Choć pierwotnie grupa inwestycyjna Ramosa i fundusz Five Eleven Capital planowali czekać do oficjalnego utrzymania klubu w LaLiga, poniedziałkowe spotkania w biurach przy Ramon Sanchez Pizjuan przyspieszyły proces. Obecni właściciele otrzymali gwarancje płatnicze i teraz czekają jedynie na podpisy pod kontraktami oraz zielone światło od Wyższego Sądu ds. Sportu. To koniec wielomiesięcznych negocjacji i szczegółowego badania finansów klubu.
Ratunek dla finansów i rewolucja w gabinetach
Nowi właściciele mają jasny plan na uzdrowienie Sevilli, która od czterech lat znajduje się w trendzie spadkowym. Częścią umowy jest emisja nowych akcji, co pozwoli wpompować do klubu od 80 do 100 milionów euro. Te środki mają poprawić sytuację finansową i zwiększyć limit wynagrodzeń, co bezpośrednio przełoży się na możliwość wzmocnienia składu przed nowym sezonem. Kibice, którzy od lat domagali się dymisji zarządu, mogą wreszcie doczekać się realnych zmian w strukturach sportowych.
Przejęcie klubu oznacza prawdopodobne odsunięcie od władzy Jose Marii del Nido Carrasco. Sergio Ramos może zająć fotel prezesa, co wykluczyłoby rodzinę del Nido z zarządu po raz pierwszy w XXI wieku. Ramos wrócił do Sewilli dwa sezony temu jako piłkarz w atmosferze kontrowersji, ale teraz ma szansę całkowicie zmienić swoją narrację w oczach fanów. Zamiast walczyć o punkty na boisku, przejmuje stery nad przyszłością całej organizacji.
