To koniec marzeń Urugwaju o sukcesie na mistrzostwach świata 2026. Po pożegnaniu się z turniejem już na etapie fazy grupowej, selekcjoner Marcelo Bielsa stanął przed dziennikarzami i wygłosił niezwykle surową ocenę swojej kadencji. 70-letni szkoleniowiec, znany ze swojego bezkompromisowego podejścia, nie szukał wymówek po rozczarowującym wyniku.
„Nie zostawiam temu krajowi niczego, nie potrafiłem rozwinąć zawodników. Jestem smutny” – przyznał otwarcie Bielsa, cytowany przez Fabrizio Romano. Te słowa odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych, pokazując ogromne rozczarowanie trenera, który mimo wcześniejszych sukcesów, takich jak trzecie miejsce w Copa América, uznał swoją misję za całkowitą porażkę.
Atmosfera wokół kadry w ostatnich godzinach była wyjątkowo gęsta. Bielsa podczas konferencji nie krył emocji, twierdząc, że jego dotychczasowe osiągnięcia z drużyną narodową nie mają w obliczu odpadnięcia z mundialu żadnej wartości. Media donoszą również o spięciach z dziennikarzami oraz krytyce ze strony trenera pod adresem FIFA w kwestii przerw na nawadnianie, co tylko dopełnia obrazu nerwowego pożegnania Urugwaju z turniejem.
