Mirra Andreeva wyrasta na jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci tegorocznego Miami Open po sensacyjnej porażce z Victorią Mboko. Jak donosi serwis Championat, była numer jeden światowego rankingu Dinara Safina publicznie zakwestionowała profesjonalizm 18-letniej Rosjanki. Safina sugeruje, że dziesiąta rakieta świata mogła celowo psuć zagrania w decydującym secie poniedziałkowego starcia, aby wysłać sygnał swojemu sztabowi szkoleniowemu.
Mecz miał niecodzienny przebieg, który wprawił ekspertów w osłupienie. Po wygraniu zaciętej drugiej partii i doprowadzeniu do wyrównania, Andreeva kompletnie stanęła w miejscu, przegrywając trzeciego seta wynikiem 0:6. Safina w podcaście Best Tennis przyznała, że odniosła wrażenie, jakoby błędy nastolatki były manifestacją emocjonalną. Według niej zawodniczka po każdej pomyłce wymownie spoglądała w stronę swojego boksu, jakby chciała pokazać trenerom swoją bezradność lub złość.
Kryzys młodej gwiazdy i presja wielkich oczekiwań
Obecna forma Andreevej budzi niepokój, ponieważ od początku 2026 roku tenisistka notuje wyraźny zjazd. Choć w styczniu triumfowała w Adelajdzie, później szybko żegnała się z turniejami w Dubaju i Indian Wells, gdzie broniła tytułów. Safina podkreśla, że 18-latka może nie radzić sobie z kolosalnym ciężarem odpowiedzialności. Presja ze strony sponsorów, fanów i trenerów sprawia, że zawodniczka, która jeszcze niedawno była piąta w rankingu WTA, traci kontrolę nad emocjami.
Problemy z mentalnością stają się głównym tematem dyskusji wokół Rosjanki przed nadchodzącym sezonem na mączce. Od czasu ubiegłorocznych ćwierćfinałów Roland Garros i Wimbledonu, Andreeva tylko raz zdołała dotrzeć do tak wysokiego etapu w turniejach rangi WTA 1000 lub Wielkiego Szlema. Kolejną szansą na przełamanie fatalnej passy będzie turniej w Stuttgarcie, gdzie młoda tenisistka ma rywalizować z takimi gwiazdami jak Iga Świątek, Aryna Sabalenka czy Elena Rybakina.
