Carlos Alcaraz wyrasta na głównego bohatera największego kryzysu w męskim tenisie po sensacyjnej porażce w Miami Open z Sebastianem Kordą. Jak donoszą media, lider światowego rankingu musi zmierzyć się z falą krytyki dotyczącą jego stylu życia i zarządzania kalendarzem startów.
Greg Rusedski, były finalista US Open, uderzył w Hiszpana sugerując, że ten zbyt mocno skupia się na zarabianiu pieniędzy podczas pokazowych turniejów. Zdaniem eksperta to właśnie brak dyscypliny i zamiłowanie do luksusowych wakacji na Ibizie doprowadziły do rozstania Alcaraza z trenerem Juanem Carlosem Ferrero. Szkoleniowiec miał dość ekstrawagancji swojego podopiecznego i domagał się większego skupienia na regeneracji oraz odpoczynku, zamiast pogoni za kolejnymi czekami w trakcie sezonu.
Rankingowa rewolucja i ucieczka rywala
Sytuację bezlitośnie wykorzystuje Jannik Sinner, który w przeciwieństwie do Hiszpana unika pokazówek i prowadzi bardziej tradycyjny tryb życia sportowca. Włoch systematycznie niweluje ogromną przewagę punktową, jaką Alcaraz wypracował po triumfie w Australian Open. Rusedski przewiduje, że Sinner może wkrótce zrzucić Hiszpana z fotela lidera ATP, zwłaszcza jeśli dopełni sukcesu w tzw. Sunshine Double. Alcaraz przyznał otwarcie, że czuje narastającą presję i zmęczenie rolą faworyta, z którym każdy chce wygrać.
Przed mistrzem z Melbourne teraz kluczowy test na mączce, gdzie w Monte Carlo będzie bronił aż 1000 punktów rankingowych za zeszłoroczne zwycięstwo. Eksperci radzą mu, aby zrezygnował z części lukratywnych kontraktów na rzecz świeżości fizycznej. Przeładowany grafik i mentalne przeciążenie sprawiają, że młody tenisista zaczyna odczuwać nudę i spadek formy. Alcaraz musi teraz udowodnić, że potrafi zachować balans między życiem towarzyskim a rygorem, który pozwoli mu utrzymać się na szczycie przed nadchodzącymi turniejami.
