Cincinnati Open 2026 staje pod znakiem masowych rezygnacji największych gwiazd światowego tenisa. Choć rywalizacja w turniejach ATP i WTA 1000 w Mason już ruszyła, lista zawodników, którzy zrezygnowali z udziału w imprezie, powiększyła się do siedemnastu nazwisk. Sytuacja jest dynamiczna, a kibice muszą oswajać się z brakiem swoich idoli na kortach Lindner Family Tennis Center.
Poważne osłabienia w drabinkach ATP i WTA
Największym cios dla męskiego turnieju to brak lidera i wicelidera rankingu. Jannik Sinner oraz Carlos Alcaraz wycofali się jeszcze przed losowaniem drabinki, a ich miejsca zajęli odpowiednio Stefanos Tsitsipas i Mattia Bellucci. Do grona nieobecnych w ostatniej chwili dołączyli także Corentin Moutet oraz Tallon Griekspoor. Moutet miał zmierzyć się z Hubertem Hurkaczem, jednak ostatecznie jego miejsce w turnieju zajął Sho Shimabukuro, co znacząco zmienia układ sił w tej części drabinki.
Równie dotkliwe braki widać w turnieju kobiet, gdzie z rywalizacji wypadło siedem zawodniczek. Naomi Osaka zrezygnowała z gry zaledwie dzień przed startem zmagań, argumentując swoją decyzję zmęczeniem. Wcześniej z listy startowej zniknęły takie nazwiska jak Karolina Muchova, Jasmine Paolini czy Emma Raducanu. Organizatorzy 125. edycji turnieju męskiego i 98. edycji kobiecej muszą łatać dziury w harmonogramie, wprowadzając do gry zawodniczki z listy rezerwowej, w tym Evę Lys czy Taylor Townsend.
Obecna sytuacja w Ohio pokazuje, jak wymagający jest kalendarz tenisowy w 2026 roku. Wycofanie się aż dziesięciu tenisistów z turnieju ATP, w tym takich graczy jak Alexander Bublik czy Holger Rune, oraz siedmiu tenisistek z WTA, stawia pod znakiem zapytania formę czołówki przed nadchodzącymi wyzwaniami. Zamiast planowanych hitów, kibice w Cincinnati oglądają w akcji zawodników takich jak Alexander Shevchenko czy Adam Walton, którzy otrzymali niespodziewaną szansę na grę w głównej drabince.
