Szef Mercedesa w ogniu szczerości: 'Horner? Często był dupkiem!'

Jarosław ZającJarosław Zając
12 sierpnia 2025 23:45
Szef Mercedesa w ogniu szczerości: 'Horner? Często był dupkiem!'

Relacje między szefami zespołów Formuły 1 zawsze budziły emocje, ale mało która rywalizacja była tak intensywna jak między Toto Wolffem a Christianem Hornerem. Po odejściu Hornera z funkcji szefa zespołu Red Bull Racing w lipcu tego roku, Wolff postanowił otwarcie skomentować ich skomplikowaną relację. Wypowiedź Austriaka dla "Channel 4" nie pozostawia wątpliwości co do ich trudnych stosunków, choć zawiera też nutkę szacunku dla osiągnięć Brytyjczyka.

W skrócie:

  • Christian Horner został zwolniony z funkcji szefa zespołu Red Bull Racing w lipcu 2025 roku
  • Toto Wolff wprost przyznał, że Horner "był często dupkiem", choć jednocześnie wyraził pewien szacunek dla jego osiągnięć
  • Mercedes i Red Bull przez lata toczyły intensywną rywalizację, która osiągnęła szczyt w kontrowersyjnym sezonie 2021

Brutalna szczerość Wolffa: 'Powiedziałem mu to prosto w twarz!'

Christian Horner prowadził zespół Red Bulla od momentu wejścia austriackiej stajni do Formuły 1 w 2005 roku. Pod jego kierownictwem ekipa z Milton Keynes zdobyła osiem tytułów mistrza świata kierowców i sześć w klasyfikacji konstruktorów. Mimo tych imponujących osiągnięć, w lipcu 2025 roku dyrektor generalny Red Bulla, Oliver Mintzlaff, postanowił zwolnić Hornera.

Decyzja była spowodowana kilkoma czynnikami: sportowym spadkiem formy w ostatnich miesiącach, wewnętrzną walką o władzę w zespole oraz obawą o utratę gwiazdora ekipy, Maxa Verstappena. Dla Toto Wolffa, szefa zespołu Mercedes, odejście Hornera oznacza koniec pewnej ery - przez 12 lat byli rywalami w padoku Formuły 1.

"Był bardzo często dupkiem. I powiedziałem mu to wprost" - stwierdził Wolff w rozmowie z "Channel 4", odnosząc się do byłego szefa Red Bulla. Ich konflikt osiągnął apogeum w kontrowersyjnym sezonie 2021, kiedy to Max Verstappen zdobył swój pierwszy tytuł mistrzowski w dramatycznych okolicznościach, pokonując Lewisa Hamiltona.

Mimo trudnych relacji, Wolff przyznaje, że odczuwa pewną pustkę po odejściu Hornera: "Jeśli chodzi o wyniki, mówią same za siebie. To tak, jakby jeden ze starych dinozaurów odszedł. Czuję się przez to trochę samotnie" - przyznał z uśmiechem szef Mercedesa, dodając, że w pewien sposób brakuje mu Hornera.

Austriak wykorzystał również okazję, by żartobliwie zauważyć, że jemu samemu nie grozi podobny los co Hornerowi. W przeciwieństwie do Brytyjczyka, Wolff jest bowiem jednym z właścicieli zespołu Mercedes (posiada jedną trzecią udziałów). "Mógłbym zaproponować następcę, zostać przewodniczącym i krytykować zespół siedząc na słońcu" - zażartował.

Odejście Hornera oznacza znaczącą zmianę w krajobrazie Formuły 1, kończąc jedną z najbardziej intensywnych rywalizacji między szefami zespołów w historii tego sportu. Chociaż relacje między Wolffem a Hornerem były często napięte, austriacki szef Mercedesa najwyraźniej docenia wartość sportowej rywalizacji, która przez lata napędzała oba zespoły.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!