Fabio Paratici nie żałuje decyzji o sprowadzeniu Cristiano Ronaldo do Juventusu. Choć transfer ten ostatecznie przyczynił się do problemów finansowych i prawnych klubu, były dyrektor sportowy broni swojego ruchu. W rozmowie z Corriere della Sera tłumaczy, że celem był triumf w Lidze Mistrzów.
Juventus dwukrotnie grał w finale Ligi Mistrzów w ciągu pięciu lat przed przyjściem Portugalczyka. Paratici uważa, że Ronaldo był cenny dla całych rozgrywek, podobnie jak Jose Mourinho dla Romy. Według niego szansa na końcowy sukces istniała już w pierwszym sezonie, ale plany pokrzyżowała eliminacja przez Ajax. To wydarzenie do dziś tkwi w pamięci działacza, który widział w napastniku brakujący element układanki mającej dać upragnione trofeum w Europie.
Problem z motywacją i rola trenerów
Paratici wskazuje na zaskakujący efekt uboczny gry Ronaldo. Portugalczyk strzelał gola w niemal każdym meczu, co sprawiło, że życie jego kolegów z drużyny stało się zbyt łatwe. Piłkarze, którzy wcześniej wygrali już bardzo wiele, stracili czujność. To wymusiło zmiany na ławce trenerskiej, aby wstrząsnąć zespołem. Dyrektor zaprzeczył jednocześnie, jakoby istniał konflikt między CR7 a Massimiliano Allegrim, nazywając szkoleniowca najbardziej inteligentnym pod względem budowania relacji z zawodnikami w szatni.
Mimo że Maurizio Sarri miał początkowo trudności ze względu na swoje taktyczne podejście, ostatecznie zdołał wywalczyć mistrzostwo Włoch. Paratici przypomina o tym sukcesie, o którym wielu kibiców zdążyło już zapomnieć. Problemem Juventusu nie była postawa samego Ronaldo na boisku, lecz zarządzanie klubem w dobie kryzysu finansowego wywołanego pandemią. Budżet nie wytrzymał ogromnych kosztów utrzymania gwiazdora, co doprowadziło do późniejszych odjęć punktów i kryzysu w Turynie.
