Real Madryt pokonał Atletico Madryt 3:2 w dramatycznym starciu, które trzymało w napięciu do ostatniego gwizdka. Zespół Alvaro Arbeloi musiał radzić sobie w osłabieniu po czerwonej kartce, ale ostatecznie zgarnął komplet punktów. To zwycięstwo pozwala Królewskim utrzymać kontakt z liderującą Barceloną tuż przed przerwą reprezentacyjną.
Początek spotkania należał do gospodarzy, jednak to Atletico zadało pierwszy cios. Dani Carvajal został zatrzymany przez Juana Musso, a Fede Valverde trafił tylko w słupek. Skuteczniejszy był Ademola Lookman, który wykorzystał zgranie Giuliano Simeone i wyprowadził gości na prowadzenie. Real Madryt bił głową w mur przez niemal całą pierwszą połowę, nie potrafiąc sforsować defensywy rywali zza miedzy. Sytuacja zmieniła się drastycznie dopiero po przerwie, gdy David Hancko sfaulował w polu karnym Brahima Diaza.
Vinicius Junior bohaterem na Santiago Bernabeu
Vinicius Junior pewnie wykorzystał rzut karny, a chwilę później Fede Valverde przejął piłkę po błędzie Jose Marii Gimeneza i strzelił na 2:1. Atletico odpowiedziało jednak błyskawicznie za sprawą Nahuela Moliny, który pokonał Andrija Lunina atomowym uderzeniem w okienko. O losach meczu przesądził Vinicius Junior. Brazylijczyk otrzymał podanie od Trenta Alexandra-Arnolda, zszedł do środka i precyzyjnym strzałem ustalił wynik spotkania. Końcówka była nerwowa, ponieważ Valverde wyleciał z boiska za kopnięcie Alexa Baeny.
Dzięki tej wygranej Real Madryt traci cztery punkty do Barcelony na dziewięć kolejek przed zakończeniem sezonu La Liga. Walka o tytuł mistrzowski wchodzi w decydującą fazę, a ekipa Arbeloi pokazała, że nie zamierza rezygnować z pościgu za odwiecznym rywalem. Królewscy muszą teraz liczyć na potknięcia Dumy Katalonii w nadchodzących tygodniach, by realnie myśleć o końcowym triumfie. Derby Madrytu udowodniły, że w tej rywalizacji emocje będą towarzyszyć kibicom aż do samego końca rozgrywek ligowych.
