Hiszpańska La Liga przygotowuje się na jeden z najbardziej dramatycznych finałów sezonu w ostatnich latach. Aż pięć zespołów przystępuje do ostatniej kolejki z nożem na gardle, walcząc o uniknięcie degradacji do Segunda Division. Jednocześnie kolejna piątka ekip wciąż bije się o przepustki do europejskich pucharów. Losy wielu zasłużonych marek rozstrzygną się w ciągu zaledwie dziewięćdziesięciu minut walki na boiskach całego kraju.
W najtrudniejszym położeniu jest Mallorca, która zajmuje 19. miejsce z dorobkiem 39 punktów. Klub ten musi pokonać Real Oviedo i liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w meczach rywali. Girona ma prostszą sytuację – zwycięstwo nad Elche gwarantuje im utrzymanie, ale każdy inny wynik oznacza spadek. Elche, Osasuna i Levante mają po 42 punkty, co tworzy sieć skomplikowanych zależności przy ewentualnych remisach punktowych, gdzie o losie drużyn decydować będą bezpośrednie starcia.
Bitwa o Europę i matematyczne zagadki
Celta Vigo jest już pewna gry w Europie, ale porażka z Sevillą przy jednoczesnej wygranej Getafe zepchnie ich do Ligi Konferencji. Getafe trzyma los w swoich rękach – wygrana daje im awans, a przy potknięciu Celty nawet 6. miejsce. Ostatnią szansę na 7. lokatę mają Rayo Vallecano, Valencia oraz Espanyol. Rayo musi pokonać Alaves i liczyć na błąd Getafe, podczas gdy Valencia potrzebuje cudu w starciu z Barceloną i serii wpadek konkurentów.
Real Sociedad podchodzi do ostatniej serii gier ze spokojem, mając zapewnioną Ligę Europy dzięki triumfowi w Pucharze Króla. Mimo to matematyka pozwala im jeszcze marzyć o wyższej pozycji w tabeli, jeśli pokonają Espanyol. Z kolei ekipa z Barcelony, aby zająć 7. miejsce, potrzebuje nie tylko własnego zwycięstwa, ale też porażek Getafe, Rayo i braku wygranej Valencii. Scenariusz ten wymaga również wygranej Athletic Club z Realem Madryt na Santiago Bernabeu.
