Świeżo upieczony mistrz Hiszpanii w futbolu amerykańskim dołącza do Panthers Wrocław — klub działający w rozgrywkach AFLE - The League Europe wzmocnił formację quarterbacków o Diego Lliterasę, doświadczonego rozgrywającego z imponującym CV po obu stronach Atlantyku.
Lliteras wywodzi się z Majorki, gdzie stawiał pierwsze kroki w futbolu amerykańskim. Część swojej edukacji — ostatni rok szkoły średniej — spędził w Stanach Zjednoczonych, grając w tamtejszym liceum, co dało mu przedsmak futbolu na najwyższym juniorskim poziomie. Po powrocie do Europy trafił do European League of Football, gdzie bronił barw kolejno Barcelony Dragons oraz Madridu Bravos.
Kulminacją wiosennego okresu stał się jednak triumf z innym klubem: na początku maja Lliteras jako zawodnik Las Rozas Black Demons sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii w rozgrywkach LNFA Serie A. To właśnie z takim bagażem doświadczeń i tytułem świeżo wpiętym w CV Majorczyk podpisał kontrakt z wrocławskim klubem.
Co ciekawe, Polska nie jest dla niego zupełnie obcym krajem.
„Odwiedziłem Polskę z tatą w czasie świąt Bożego Narodzenia. Byłem w Warszawie i Krakowie, a sylwestra spędziłem w małym mieście o nazwie Tarnów. Bardzo polubiłem ten kraj i jego historię" — przyznał nowy nabytek Panthers.
Lliteras nie ukrywa, jaki rodzaj rozgrywającego reprezentuje.
„Zawsze powtarzam, że jestem typem dual-threat. Potrafię wykonać każde podanie na boisku, ale też pobiec z piłką, jeśli wymaga tego sytuacja. Myślę, że moją największą bronią jest umiejętność sprawienia, by w każdej zagrywce »coś się wydarzyło«" — opisuje swój styl gry.
Równie precyzyjnie wypowiada się na temat budowania zrozumienia ze skrzydłowymi, co dla każdego rozgrywającego stanowi fundament skuteczności ofensywy.
„Uważam, że wspólne rzucanie na boisku to najlepsza droga, ale ogromnie pomaga też spędzanie czasu poza futbolem i poznawanie ich na stopie prywatnej" — zdradza swoje podejście.
W tym kontekście wymowny jest fakt, że Lliteras pojawia się we Wrocławiu z gotowymi relacjami z częścią wideoutów. Z Edu i Juanem współpracował już w Madrycie, zaś Erica zna od kilku lat.
„Jestem podekscytowany możliwością obserwowania, jak nasi wide receiverzy walczą w każdym meczu i na każdym treningu. Cieszę się, że znów spotkamy się na boisku" — komentuje.
