Sunderland próbował zimą pozyskać Victora Munoza, oferując Osasunie aż 25 milionów euro. Hiszpański klub odrzucił jednak tę propozycję, żądając wpłacenia pełnej klauzuli odstępnego.
Dyrektor sportowy Braulio Vazquez nie zamierza puszczać swojej gwiazdy za kwotę niższą niż 40 milionów euro zapisane w kontrakcie. 22-letni skrzydłowy stał się objawieniem sezonu w LaLiga pod wodzą Alessio Lisciiego, strzelając cztery gole i notując asystę w 23 występach. Munoz trafił do Pampeluny latem z Realu Madryt za zaledwie 5 milionów euro i błyskawicznie wywalczył miejsce w składzie, opuszczając tylko dwa ligowe mecze od początku rozgrywek.
Sytuację zawodnika uważnie monitoruje AC Milan, a rozmowy z piłkarzem prowadził osobiście Zlatan Ibrahimović. Munoz przyznał publicznie, że przed transferem na El Sadar kontaktowało się z nim wiele klubów, w tym ekipy z Serie A, ale on sam wybrał projekt Osasuny. Włoski gigant wciąż wykazuje zainteresowanie młodym graczem, który swoją dynamiką i tempem gry sprawia ogromne problemy defensywom rywali w lidze hiszpańskiej, co przyciąga uwagę kolejnych zagranicznych skautów.
Na transferze najwięcej może zyskać Real Madryt, który zagwarantował sobie 50 procent zysków z kolejnej sprzedaży zawodnika. Jeśli jakikolwiek klub zdecyduje się aktywować klauzulę 40 milionów euro, na konto Królewskich trafi łącznie aż 22,5 miliona euro. To sprawdzona metoda zarobku dla klubu z Bernabeu, który niedawno w podobny sposób zainkasował 13 milionów euro za przenosiny Alexa Jimeneza do Bournemouth, co pokazuje skuteczność ich polityki transferowej.
