Manchester City wyrasta na jednego z głównych graczy w wyścigu o podpis Enzo Fernandeza, ale operacja stanęła pod znakiem zapytania. Jak donoszą media, klub z Etihad Stadium nie zamierza spełniać wygórowanych żądań finansowych Chelsea.
Sytuacja Argentyńczyka w Londynie jest niepewna, a on sam nie zadeklarował chęci pozostania na Stamford Bridge. Chelsea wycenia swojego pomocnika na 120 milionów funtów, licząc na zysk po tym, jak w styczniu 2023 roku zapłaciła za niego ponad 100 milionów funtów Benfice. Władze The Blues wierzą, że w obecnych realiach rynkowych taka kwota jest uzasadniona, jednak Manchester City szuka alternatywnego punktu cenowego, który mógłby skłonić rywali do ustępstw w negocjacjach.
Wielka przebudowa środka pola w Manchesterze
Konieczność wzmocnień wynika z poważnych roszad w składzie, ponieważ Bernardo Silva opuścił już zespół, a Rodri ma być blisko przenosin do Barcelony. Choć Enzo Maresca darzy Fernandeza dużym uznaniem, klub rozważa tańsze opcje, takie jak Alex Scott z Bournemouth. Jednocześnie Manchester City jest bliski sfinalizowania transferu Ayyouba Bouaddiego z Lille, który ma zastąpić Rodriego. Losy Fernandeza zależą teraz wyłącznie od tego, czy Chelsea zdecyduje się obniżyć swoje rekordowe wymagania finansowe.
