Niepokojące wieści o zdrowiu Jannika Sinnera. Były lekarz ATP wskazuje na poważny problem

Karol MisztaKarol Miszta
12 sierpnia 2026 02:03
Niepokojące wieści o zdrowiu Jannika Sinnera. Były lekarz ATP wskazuje na poważny problem
Źródło: tennis365.com

Jannik Sinner oficjalnie wycofał się z turnieju Masters 1000 w Cincinnati, co wywołało falę spekulacji na temat jego stanu zdrowia tuż przed wielkoszlemowym US Open. Włoch zmaga się z urazem prawego kolana, który uniemożliwia mu rywalizację na najwyższym poziomie.

Decyzja o rezygnacji z gry zapadła po konsultacjach z zespołem medycznym, a sam zawodnik nie kryje rozczarowania zaistniałą sytuacją. Sinner przyznał, że mimo intensywnej pracy z fizjoterapeutami, jego organizm nie jest jeszcze gotowy na obciążenia meczowe. „Moje prawe kolano mi dokuczało i mimo że ciężko pracowaliśmy z moim zespołem medycznym, muszę zaakceptować fakt, że nie jestem jeszcze gotowy do rywalizacji” – przekazał Sinner w oficjalnym oświadczeniu. Tenisista podkreślił, że teraz jego priorytetem jest regeneracja i przygotowanie do nadchodzącego turnieju w Nowym Jorku.

Ekspert diagnozuje problem włoskiego mistrza

Głos w sprawie zabrał doktor Giovanni Di Giacomo, były lekarz ATP Tour, który rzucił nowe światło na naturę urazu triumfatora tegorocznego Wimbledonu. Według niego kluczowym problemem jest tak zwany syndrom przeciążeniowy, który dotyka nawet najlepiej przygotowanych sportowców. Di Giacomo zauważa, że genetyka i ogromna intensywność sezonu odgrywają tu decydującą rolę, a odpoczynek jest jedyną skuteczną metodą leczenia w takim przypadku. Specjalista uważa, że sztab Sinnera podjął słuszną decyzję, nie ryzykując pogłębienia kontuzji w Cincinnati.

Lekarz zwrócił uwagę na fakt, że mimo ogromnego postępu w metodach treningowych i monitoringu zawodników, pewne kwestie pozostają niezmienne od dekad. „Jeśli jego koledzy uznali za stosowne spowolnienie obciążenia kolana, oznacza to, że ma on syndrom przeciążeniowy, podobnie jak wielu innych sportowców w przeszłości” – wyjaśnił dr Di Giacomo. Ekspert dodał również, że zawodnicy to „niesamowicie ludzcy faceci”, którzy posiadają więzadła, ścięgna i chrząstki podatne na uszkodzenia, a rezygnacja z jednego turnieju to czysta kalkulacja mająca na celu ochronę zdrowia przed najważniejszym startem sezonu.

Sytuacja jest o tyle ciekawa, że Sinner już wcześniej udowadniał, iż potrafi wygrywać największe turnieje bez wcześniejszego przetarcia. W tym roku sięgnął po tytuł w Australian Open oraz na Wimbledonie, nie grając wcześniej żadnego oficjalnego meczu na danej nawierzchni. Kibice liczą, że podobny scenariusz powtórzy się podczas US Open, choć niepokój budzi fakt, że problemy zdrowotne dotknęły jednocześnie także Carlosa Alcaraza. Losy dwóch najpopularniejszych graczy młodego pokolenia ważą się na dwa tygodnie przed startem zmagań w Nowym Jorku.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!