Alieu Fadera trafi do Lecce? Sky Sport ujawnia przeszkodę w negocjacjach

Czarek GrochCzarek Groch
12 sierpnia 2026 01:01

Włoski rynek transferowy wchodzi w decydującą fazę, a Lecce desperacko szuka opcji do wzmocnienia formacji ofensywnej. Jak informują tamtejsi dziennikarze, klub obrał za cel Alieu Faderę, który obecnie jest związany kontraktem z Como. Mimo wyraźnego zainteresowania ze strony dyrektora sportowego, Pantaleo Corvino, sprawa nie jest prosta. Sky Sport podaje, że na ten moment nie ma odpowiednich warunków do rozpoczęcia oficjalnych negocjacji, co stawia pod znakiem zapytania szybką finalizację transakcji.

Karta transferu

Alieu Fadera

ComoLecce

L. skrzydłowy//Definitywny
Alieu Fadera

Gambijski skrzydłowy, wyceniany na około 4,5 miliona euro, stał się kluczowym elementem transferowej układanki trenera Eusebio Di Francesco. Fadera jest rozważany jako główna alternatywa dla Valentina Mihaili, o którego Lecce zabiega od dłuższego czasu. Wybór między tą dwójką ma zależeć nie tylko od profilu taktycznego, ale przede wszystkim od wykonalności finansowej całej operacji. Warto zaznaczyć, że Fadera ma za sobą występy w takich klubach jak Genk czy Zulte Waregem, co czyni go łakomym kąskiem na rynku.

Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Fadera jest związany z Como umową obowiązującą aż do 30 czerwca 2028 roku. Choć w ostatnim czasie zawodnik przebywał na wypożyczeniu w Sassuolo, jego przyszłość wciąż pozostaje w rękach władz klubu prowadzonego przez Cesca Fàbregasa. Lecce nie jest jedynym podmiotem monitorującym sytuację 24-latka – w gronie zainteresowanych wymienia się także Parmę oraz szkocki Rangers, co może doprowadzić do licytacji w ostatnich dniach okienka.

Ostateczna decyzja o złożeniu formalnej oferty ma zapaść po analizie dopasowania zawodnika do stylu gry preferowanego przez sztab szkoleniowy Lecce. W kontekście problemów dyscyplinarnych innych graczy ofensywnych w zespole, sprowadzenie Gambijczyka mogłoby ustabilizować sytuację w szatni. Kluczowym czynnikiem pozostaje jednak nieugięta postawa Como, które dzięki długoletniemu kontraktowi zawodnika dyktuje warunki cenowe.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!