Gabriel Martinelli wyrasta na jednego z głównych bohaterów końcówki letniego okna transferowego. Arsenal nie wyklucza sprzedaży swojego zawodnika, co natychmiast przyciągnęło uwagę Juventusu, AS Romy oraz Galatasaray. Londyńczycy postawili jednak twarde warunki finansowe, które na ten moment wydają się barierą nie do przeskoczenia dla zainteresowanych stron.
Władze Arsenalu oczekują za swojego gracza około 55 milionów euro. Choć Martinelli w poprzednim sezonie wystąpił w 53 meczach, tylko 25 razy wychodził w podstawowym składzie, co rzutuje na jego pozycję w zespole. Mikel Arteta nie zamierza jednak pozbywać się go za bezcen. Kluczowym warunkiem zgody na transfer jest znalezienie odpowiedniego następcy, ponieważ odejście doświadczonego atakującego bez wzmocnienia składu mogłoby osłabić siłę ognia Kanonierów w nadchodzących rozgrywkach.
Włoski kierunek i turecka alternatywa dla gwiazdy
Juventus widzi w Martinellim idealne ogniwo do systemu Luciano Spallettiego, ceniąc jego szybkość i pracę w defensywie. Turyńczycy forsują jednak wypożyczenie z opcją wykupu, podczas gdy Arsenal żąda transferu definitywnego. Z kolei AS Roma napotyka problemy budżetowe. Rzymianie nie tylko chcą zbijać cenę odstępnego, ale mają też kłopot z wymaganiami płacowymi zawodnika, który oczekuje 11 milionów euro rocznie, przy klubowym suficie wynoszącym 9 milionów euro.
Sytuację monitoruje również Galatasaray, dla którego Brazylijczyk jest główną alternatywą w przypadku fiaska rozmów z Rafaelem Leao. Turecki klub wycenia jednak operację na około 46,5 miliona dolarów, co znacząco odbiega od oczekiwań ekipy z Londynu. Jeśli żaden z klubów nie poprawi swojej oferty finansowej, Martinelli pozostanie na Emirates Stadium, mimo że jego status nietykalnego zawodnika oficjalnie dobiegł końca.
