Reprezentacja Polski 7 września w eliminacjach do MŚ 2026 rozegra arcyważne spotkanie z Finlandią. Wydaje się jednak, że ostatnie słabe występy Biało–Czerwonych skutecznie zniechęciły kibiców, bo na niespełna dwa tygodnie do spotkania wolnych miejsc na stadionie nie brakuje – cały czas można kupić bilet niemal w każdej kategorii cenowej.

Wolne miejsca w systemie sprzedaży
Na niecałe dwa tygodnie przed spotkaniem w systemie biletowym PZPN widać wyraźnie, że zainteresowanie meczem jest znacznie niższe niż oczekiwano. Wolne miejsca można znaleźć praktycznie w każdej kategorii cenowej, co przy tego typu wydarzeniach jest rzadkością.
Najbardziej rzucają się w oczy puste górne sektory Stadionu Śląskiego. W przeciwieństwie do wcześniejszych spotkań – choćby na Stadionie Narodowym – tym razem wciąż można kupić bilety nie tylko za bramką, ale również w miejscach gwarantujących najlepszy widok na boisko. Wyjątek stanowią jedynie wejściówki do sektorów rodzinnych, dla kibiców zorganizowanego dopingu oraz w kategorii III, czyli najtańszej.
Nie tylko wyniki – ceny też odstraszają kibiców
Powodem niskiego zainteresowania wydaje się być nie tylko spadek formy reprezentacji, ale także wysokie ceny biletów. Dla rodziny 2+2 komplet wejściówek w I kategorii to wydatek sięgający niemal 1000 PLN, do czego dochodzą jeszcze koszty dojazdu, wyżywienia czy pamiątek. W dodatku PZPN nie przewidział ulgowych wejściówek, co dodatkowo zniechęca mniej zamożne rodziny.
Nie tak dawno miejsca w najlepszych sektorach rozchodziły się w pierwszych dniach sprzedaży. Teraz kibice kalkulują, a wielu z nich decyduje się zostać w domu i obejrzeć mecz w telewizji.
Nastroje kibiców trudno uznać za optymistyczne. Polska rozpoczęła eliminacje od skromnej wygranej z Litwą (1:0) i pewniejszego zwycięstwa z Maltą (2:0), ale w czerwcu drużyna rozczarowała, przegrywając 1:2 z Finlandią w Helsinkach. Do tego doszła seria udanych występów Holandii, która w tabeli grupy nie daje rywalom złudzeń – ma rozegrane dopiero dwa mecze, a już wyprzedza Polskę (z 3 spotkaniami) oraz traci tylko punkt do Finlandii, która rozegrała od niej dwa razy więcej pojedynków.
Teraz sytuacja jest jasna – tylko zwycięstwo nad Finami pozwoli Polakom wrócić do gry o awans. Porażka lub remis oznaczać będą, że pierwsze dwa miejsca w grupie praktycznie wymkną się z rąk.




Potem w PZPN za kasę z biletów wódę tankują złodzieje. Bez ulgowych wejściówek nawet dla najmłodszych. To kpina!!!