Reprezentacja Niemiec zmaga się z poważnym pęknięciem na linii zespół – kibice. Leroy Sané stał się celem brutalnego ataku fanów podczas ostatniego spotkania w Stuttgarcie. Gdy zawodnik Galatasaray pojawiał się na murawie w 78. minucie, trybuny MHP-Arena zareagowały potężną porcją gwizdów i buczenia.
Sytuacja jest o tyle paradoksalna, że to właśnie Sané wypracował zwycięskiego gola, którego strzelił Deniz Undav. Napastnik Stuttgartu po meczu wykazał się niezwykłą lojalnością. Choć skończył już wywiad dla stacji ARD, poprosił o mikrofon z powrotem, aby stanąć w obronie kolegi. Undav zaapelował do kibiców o jedność i wsparcie dla każdego gracza, podkreślając, że takie zachowanie przed nadchodzącym turniejem o mistrzostwo świata jest po prostu wstydliwe.
Nagelsmann i piłkarze grzmią po zachowaniu fanów
Selekcjoner Julian Nagelsmann nie krył irytacji postawą trybun, nazywając wygwizdywanie zawodnika przed jego pierwszą akcją zachowaniem niesprawiedliwym. Jeszcze ostrzej wypowiedział się bramkarz Alexander Nübel, który w strefie mieszanej określił całą sytuację mianem totalnego bzdury. Bramkarz zaznaczył, że naród nie może być podzielony, jeśli drużyna ma wspólnie jechać do Ameryki i walczyć o najwyższe cele w pozytywnej atmosferze.
Kryzys formy 30-letniego Sané jest widoczny w liczbach i nastrojach społecznych. Ostatnia ankieta magazynu Kicker pokazała, że tylko 28 procent fanów widzi dla niego miejsce w kadrze na mundial. Po słabym występie przeciwko Szwajcarii i rosnącej presji ze strony młodych talentów, takich jak 18-letni Lennart Karl z Bayernu Monachium czy gracze kadry U21 Tom Bischof i Said El Mala, pozycja doświadczonego zawodnika w hierarchii reprezentacji drastycznie spadła.
