Real Saragossa wyrasta na negatywnego bohatera weekendu w hiszpańskiej Segunda Division. Bramkarz Esteban Andrada w doliczonym czasie meczu z Huescą dopuścił się czynu, który rzadko ogląda się na piłkarskich boiskach. Jak donoszą media, Argentyńczyk niemal na pewno otrzyma surową karę za uderzenie Jorge Pulido pięścią w szczękę.
Wszystko zaczęło się w 97. minucie spotkania, gdy Saragossa desperacko walczyła o wyrównanie. Andrada najpierw otrzymał drugą żółtą kartkę za pchnięcie Pulido na murawę. 35-letni golkiper wpadł w furię i zamiast opuścić boisko, podbiegł do rywala i wyprowadził potężny cios. To zdarzenie wywołało masową bójkę, w którą zaangażowali się zawodnicy obu drużyn. Sędzia musiał wyrzucić z boiska jeszcze dwóch innych graczy: Daniego Tasende z Saragossy oraz bramkarza Hueski, Daniego Jimeneza, który próbował wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę.
Surowe konsekwencje i publiczne przeprosiny
Przepisy hiszpańskiej federacji są w tej kwestii bezlitosne. Obaj bramkarze za udział w bójce i zadawanie ciosów mogą zostać zawieszeni nawet na 12 meczów. Real Saragossa wydał już oficjalne oświadczenie, w którym potępił zachowanie swojego zawodnika. Klub podkreślił, że takie obrazy są niedopuszczalne i nie reprezentują wartości drużyny. Zapowiedziano również wyciągnięcie wewnętrznych konsekwencji dyscyplinarnych wobec Argentyńczyka, który swoim zachowaniem splamił wizerunek zespołu w meczu o dużym znaczeniu dla regionu.
Sam Esteban Andrada również zabrał głos, wyrażając głęboki żal z powodu swojego zachowania. Bramkarz przyznał, że całkowicie stracił kontrolę nad emocjami i przeprosił Jorge Pulido. Podkreślił, że w całej swojej długiej karierze tylko raz został ukarany czerwoną kartką za zagranie ręką poza polem karnym. Doświadczony zawodnik zadeklarował pełną gotowość do poniesienia kary, jaką nałoży na niego LaLiga, przyznając, że jako osoba publiczna i profesjonalista dał fatalny przykład młodym kibicom.
