Vinicius Junior wyprowadził Real Madryt na prowadzenie w meczu z Benfiką, ale spotkanie zakończyło się skandalem. Brazylijczyk opuścił murawę w ramach protestu po starciu z Gianlucą Prestiannim.
Pierwsza połowa starcia w fazie play-off Ligi Mistrzów była wyrównana, choć w ostatnim kwadransie Real Madryt mocno przycisnął. Anatoliy Trubin dwoił się i troił w bramce, zatrzymując kolejne ataki zespołu prowadzonego przez Jose Mourinho. Wydawało się, że gospodarze przetrwali najgorsze, jednak pięć minut po wznowieniu gry Vinicius Junior popisał się genialną akcją. Skrzydłowy zszedł z lewej strony do środka i mimo ostrego kąta posłał piłkę prosto w samo okienko bramki, nie dając Trubinowi żadnych szans na skuteczną interwencję.
Radość z gola błyskawicznie zamieniła się w awanturę, gdy podczas celebracji doszło do ostrej wymiany zdań z zawodnikami Benfiki. Vinicius Junior został ukarany żółtą kartką, ale nie zamierzał odpuszczać i kontynuował kłótnię z Gianlucą Prestiannim. W pewnym momencie Brazylijczyk podbiegł do sędziego, alarmując, że padł ofiarą rasistowskich wyzwisk ze strony rywala. Choć kamery nie zarejestrowały momentu obrazy, ponieważ Argentyńczyk zasłonił usta koszulką, gwiazdor Królewskich był przekonany, że nazwany został małpą i domagał się natychmiastowej reakcji arbitra.
Sytuacja na stadionie stała się niezwykle napięta, a gra została przerwana na blisko dziesięć minut. Vinicius Junior w geście protestu zdecydował się zejść z boiska i usiąść na ławce rezerwowych, odmawiając dalszego udziału w zawodach. Ostatecznie sędzia ukarał czerwoną kartką jedną z osób zasiadających na ławce Benfiki, po czym wznowił rywalizację. Całe zajście rzuciło ogromny cień na fantastyczne sportowe widowisko i genialne trafienie Brazylijczyka, które powinno być głównym tematem po zakończeniu tego pierwszego spotkania w Lizbonie.
