Mecz Realu Madryt z Benfiką w fazie play-off Ligi Mistrzów został przerwany z powodu skandalu na tle rasistowskim. Sędzia Francois Letexier uruchomił specjalny protokół po incydencie z udziałem Viniciusa Juniora.
Brazylijczyk otworzył wynik spotkania pięć minut po przerwie, trafiając prosto w okienko bramki rywali. Radość nie trwała jednak długo, ponieważ arbiter ukarał go żółtą kartką za zbyt ekspresyjne świętowanie gola. Prawdziwe problemy zaczęły się chwilę później, gdy zawodnicy wracali na środek boiska. Gianluca Prestianni, zasłaniając usta koszulką, skierował w stronę gwiazdora Realu Madryt słowa, które doprowadziły do natychmiastowej eskalacji konfliktu. Vinicius Junior podbiegł do sędziego, sugerując, że został nazwany małpą przez argentyńskiego zawodnika Benfiki.
Sytuacja na murawie stała się napięta, a gra została wstrzymana na dziesięć minut. W tym czasie Vinicius Junior konsultował się z Alvaro Arbeloą oraz Jose Mourinho, po czym na kilka chwil usiadł na ławce rezerwowych. Letexier wyjaśniał całe zajście trenerom obu drużyn, a jeden z członków sztabu szkoleniowego Benfiki otrzymał czerwoną kartkę. Choć spotkanie ostatecznie dokończono z udziałem obu skonfliktowanych piłkarzy, atmosfera pozostała gęsta. Po końcowym gwizdku przedstawiciele Realu Madryt domagali się surowych kar dla Prestianniego za jego zachowanie.
Jose Mourinho przekazał mediom, że Gianluca Prestianni stanowczo zaprzecza oskarżeniom o rasizm. Mimo braku oficjalnego potwierdzenia treści obelg przez Alvaro Arbeloę czy pozostałych graczy Królewskich, klub z Madrytu oczekuje zdecydowanych działań ze strony federacji. Całe zajście zostało zarejestrowane przez kamery, które uchwyciły moment, w którym Vinicius Junior przekazuje arbitrowi oraz Mourinho szczegóły incydentu. To kolejny przypadek w karierze Brazylijczyka, gdy mecz schodzi na dalszy plan z powodu wydarzeń o charakterze dyskryminacyjnym, tym razem z udziałem innego zawodnika.
