Ranking ATP ma nowego lidera po raz pierwszy od pięciu miesięcy. Jannik Sinner wyprzedził Carlosa Alcaraza po triumfie w Monte Carlo, ale jego panowanie na szczycie może potrwać wyjątkowo krótko. Hiszpan traci do rywala minimalną liczbę punktów i już w Barcelonie powalczy o odzyskanie pierwszego miejsca na świecie.
Sytuacja w czołówce jest niezwykle napięta, bo Sinner zgromadził 13 350 punktów, podczas gdy Alcaraz ma ich obecnie 13 240. Włoch przyznaje otwarcie, że różnica między nimi jest znikoma i hierarchia może zmieniać się z tygodnia na tydzień. Alcaraz stracił prowadzenie, ponieważ w Monte Carlo bronił tytułu, a Sinner nie miał tam do obrony żadnego dorobku punktowego sprzed roku.
Matematyczna szansa Alcaraza w Barcelonie
W nadchodzącym tygodniu Alcaraz wystartuje w turnieju ATP 500 w Barcelonie, podczas gdy Sinner nie pojawi się na korcie. Hiszpanowi zostaną odjęte 330 punkty za ubiegłoroczny finał, co sprawi, że jego strata do Włocha wzrośnie do 440 punktów. Istnieje tylko jeden scenariusz, w którym Alcaraz wróci na szczyt w najbliższy poniedziałek: musi wygrać cały turniej w Hiszpanii, za co otrzyma 500 punktów rankingowych.
Dalsza część sezonu na mączce będzie dla Alcaraza jeszcze trudniejsza. Hiszpan musi bronić 1000 punktów w Madrycie oraz aż 2000 punktów za ubiegłoroczne zwycięstwo w Roland Garros. Sinner znajduje się w znacznie lepszej sytuacji, ponieważ w Paryżu broni tylko 1300 punktów. Włoch podkreśla, że jego głównymi celami pozostają turnieje wielkoszlemowe w stolicy Francji oraz Londynie, a kwestia rankingu rozstrzygnie się po ich zakończeniu.
