Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora cyklu ATP, wygrywając pięć kolejnych turniejów rangi Masters 1000. Włoski tenisista po zwycięstwie nad Andreą Pellegrino w Rzymie wyrównał rekord Novaka Djokovicia, notując 31. wygrany mecz z rzędu na tym poziomie. Teraz przed liderem rankingu stoi szansa na samodzielne objęcie prowadzenia w historycznych tabelach, ale na jego drodze w ćwierćfinale staje Andrey Rublev, który nie zamierza ułatwiać mu zadania.
Rosjanin szuka szansy w statystyce
Andrey Rublev podchodzi do starcia z liderem rankingu z dużym dystansem, choć zauważa nieuchronność nadchodzącej zmiany. Rosjanin w rozmowie z Tennis Channel zażartował, że im więcej meczów Sinner wygrywa, tym bliżej jest momentu, w którym w końcu zazna goryczy porażki. Rozstawiony z numerem dwunastym zawodnik przyznał szczerze, że wolałby grać z kimś innym, ale jednocześnie traktuje pojedynek z Włochem jako wyzwanie, na które jest gotowy po ostatnim triumfie nad Sinnerem w sierpniu 2024 roku.
Sinner ma przed sobą wyjątkową stawkę, ponieważ brakuje mu tylko trzech wygranych meczów do skompletowania Career Golden Masters. Italian Open to jedyne trofeum w tej kategorii, którego 24-latek jeszcze nie ma w swojej gablocie po tegorocznych sukcesach w Monte Carlo i Madrycie. Włoch prowadzi w bezpośredniej rywalizacji z Rublevem 7-3, a ich ostatnie starcie na kortach Rolanda Garrosa zakończyło się pewnym zwycięstwem faworyta w trzech setach.
Ostatni raz Sinner przegrał mecz w turnieju rangi Masters 5 października ubiegłego roku, kiedy musiał wycofać się z rywalizacji w Szanghaju. Od tego czasu wygrywał seryjnie w Paryżu, Indian Wells, Miami, Monte Carlo oraz Madrycie, co pozwoliło mu awansować na siódme miejsce na liście wszech czasów z dziewięcioma tytułami tej rangi. Choć do rekordu 40 trofeów Djokovicia brakuje mu jeszcze bardzo dużo, jego obecna forma budzi respekt u każdego przeciwnika w tourze.
