Sinisa Mihajlović nie żyje. Zmarł po długiej chorobie

Michał ReszczyńskiMichał Reszczyński
16 grudnia 2022 19:02
Sinisa Mihajlović nie żyje. Zmarł po długiej chorobie

Nie żyje Sinisa Mihajlović. 53-letni trener i były piłkarz zmarł w szpitalu, gdzie leczył się na białaczkę. Informację o śmierci gwiazdora przekazała rodzina.

Odeszła legenda Serie A. Sinisa Mihajlović przegrał najważniejszy mecz

Odszedł niesamowity mężczyzna, wyjątkowy profesjonalista, człowiek pomocny i dobry dla każdego. Z odwagą walczył ze straszliwą chorobą - napisała w oświadczeniu rodzina zmarłego.

Sinisa Mihajlović rozpoczął karierę piłkarską w 1988 roku w klubie FK Vojvodina. Przez lata występował między innymi w takich drużynach jak FK Vojvodina, FK Crvena Zvezda, AS Roma, Lazio Rzym czy Inter Mediolan. Swoje największe sukcesy święcił z Crveną, w której barwach wywalczył Puchar Europy. W swojej karierze zgarnął również dwa mistrzostwa Włoch, jedno z Lazio a drugie z Interem.

W reprezentacji Jugosławii rozegrał 57 meczów, w których strzelił dziewięć bramek. Później zanotował również cztery występy dla Serbii i Czarnogóry.

Po odwieszeniu butów na kołku rozpoczął pracę jako trener. Zaczynał jako asystent w Interze Mediolan, a później szkolił samodzielnie drużyny. Prowadził m.in. Fiorentinę, Sampdorię oraz AC Milan.

Kondolencje płyną z całej Polski

Co za nieszczęście. Spoczywaj w pokoju - napisał na swoim Twitterze były prezes PZPN-u, Zbigniew Boniek.

Sinisa Mihajlovic nie do końca był piłkarzem z mojej bajki. Był piłkarzem, którego zawsze będę pamiętał. I doceniał. I to jest dla mnie ponad wszystko - napisał pracujący dla ViaPlay Rafał Wolski.

Mój Boże… Liczyłem ze kiedyś uda mi się go spotkać, chciałem mu przekazać jak wielkim był dla mnie przykładem w czasie walki z chorobą - napisał w mediach społecznościowych Tomasz Zieliński, komentator Eleven Sports.

Sinisa Mihajlović zmarł w wieku 53 lat. Był znakomitym piłkarzem, dobrym trenerem i wielkim człowiekiem. Podczas wojny na Bałkanach ratował ludzi, otwierając mieszkanie w Belgradzie dla potrzebujących - pisze Mateusz Święcicki, komentator Eleven Sports.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!