Simeone wstrząsnął szatnią w przerwie. Mocne pytanie odmieniło losy meczu z Club Brugge

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
25 lutego 2026 14:14
Simeone wstrząsnął szatnią w przerwie. Mocne pytanie odmieniło losy meczu z Club Brugge
Źródło: football-espana.net

Atletico Madryt pokonało Club Brugge 4:1 i zapewniło sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Wynik jest jednak mylący, bo do przerwy Diego Simeone musiał przeprowadzić z zespołem męską rozmowę.

Argentyński szkoleniowiec nie krył satysfakcji po końcowym gwizdku, choć pierwsza połowa na Metropolitano mocno go zaniepokoiła. Mimo gola Alexandra Sorlotha, to goście prezentowali się lepiej, narzucając pressing i odbierając gospodarzom swobodę rozegrania. Simeone przyznał po meczu, że w szatni zapytał swoich piłkarzy o sens ich obecności na boisku. Odniósł wrażenie, że rywale atakują, by wygrać, podczas gdy jego zawodnicy po prostu biegają obok nich bez wyraźnego celu. Ta szczera diagnoza wymusiła zmianę nastawienia i intensywności po przerwie.

Zwycięstwo ma dla klubu ogromne znaczenie finansowe i wizerunkowe. Prezes Enrique Cerezo przed spotkaniem jasno zaznaczył, że wygrana jest obowiązkiem, a awans przyniósł do klubowej kasy 12 mln euro z premii UEFA. Simeone podkreślił, że proces przebudowy drużyny jest trudny, zwłaszcza przy tak dużej liczbie nowych twarzy. Trener postawił na odważne decyzje personalne, zostawiając na ławce Antoine'a Griezmanna czy Ademolę Lookmana. Ryzyko się opłaciło, bo zmiennicy wnieśli oczekiwaną energię i pełne zaangażowanie w realizację taktycznych założeń sztabu.

Bohaterem wieczoru został Alexander Sorloth, który skompletował hat-tricka. Norweg udowodnił, że jest w doskonałej formie, dając zespołowi fizyczną przewagę i opcje w ataku pozycyjnym, których brakuje innym napastnikom. Zgoła odmienne nastroje panują wokół Juliana Alvareza. Argentyńczyk opuścił boisko przed upływem godziny po kolejnym dyskretnym występie. Simeone broni jednak swojego gracza, porównując jego sytuację do zeszłorocznych problemów Griezmanna. Szkoleniowiec wierzy, że regularna gra pozwoli napastnikowi wrócić na poziom, którego wymaga walka o najwyższe cele w Europie i lidze.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!