Atletico Madryt wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Mateusa Fernandesa, 21-letniego pomocnika West Hamu. Jak donoszą media, Diego Simeone widzi w Portugalczyku idealne wzmocnienie swojej drużyny. Argentyński szkoleniowiec szuka gracza o ogromnej energii, który potrafi kreować magię w obu polach karnych i doskonale wpisuje się w filozofię klubu z Madrytu.
Sytuacja West Hamu w Premier League może wymusić wielką wyprzedaż, a Fernandes jest najwyżej na liście transferowej. Klub z Londynu liczy na zysk rzędu 80–84 milionów funtów, co zbliżyłoby tę transakcję do rekordowej sprzedaży Declana Rice'a. Ewentualny spadek drużyny z Londynu może jednak zmusić władze do obniżenia oczekiwań finansowych, co tylko podgrzewa atmosferę wokół utalentowanego pomocnika, który w tym sezonie zdobył już pięć bramek i zaliczył cztery asysty.
Walka gigantów o portugalski talent
Atletico Madryt musi liczyć się z potężną konkurencją z samej Anglii, gdzie zawodnika obserwują Arsenal oraz Manchester United. Czerwone Diabły planują letnią przebudowę składu i widzą w Fernandesie kluczowy element nowego projektu, choć rozważają także Edersona z Atalanty. Portugalczyk ma już spore doświadczenie w Premier League, gdzie spędził dwa pełne sezony, reprezentując wcześniej barwy Southampton. Teraz stoi przed szansą na transfer do europejskiej elity.
Chociaż Atletico Madryt posiada dużą siłę przyciągania, to aspekty finansowe i zainteresowanie ze strony najbogatszych klubów Premier League mogą stanowić barierę nie do przeskoczenia. Mateus Fernandes udowodnił w obecnych rozgrywkach, że jest gotowy na grę w zespole walczącym o najwyższe cele. West Ham przygotowuje się na trudne negocjacje, wiedząc, że ich gwiazdor jest obecnie jednym z najbardziej pożądanych pomocników na rynku transferowym.
