Serena Williams wraca na kort po raz pierwszy od 2022 roku i od razu wzbudza ogromne emocje. Amerykanka wystąpi w turnieju w Queen's w grze podwójnej, gdzie jej partnerką będzie Victoria Mboko. Jak donoszą media, legenda tenisa planuje również start w Berlinie, a kibice spekulują o jej udziale w nadchodzącym Wimbledonie.
Pierwsze nagrania z treningów Williams w Londynie wywołały niepokój wśród fanów, którzy kwestionowali poziom gry 42-letniej zawodniczki. Głos w sprawie zabrał jednak Davis Quayle, brytyjski tenisista pomagający Serenie w powrocie do zawodowej formy. Quayle w rozmowie z BBC Sport uciął spekulacje, twierdząc, że Amerykanka wciąż operuje na bardzo wysokim poziomie i nie straciła swoich atutów mimo blisko czteroletniej nieobecności w tourze.
Trudne wyzwanie i młoda krew u boku legendy
Losowanie w Queen's nie było łaskawe dla Williams i Mboko, które w pierwszej rundzie zmierzą się z rozstawionymi z numerem trzecim Erin Routliffe i Nicole Melichar-Martinez. Serena zdecydowała się na współpracę z młodszą o 25 lat Kanadyjką, ponieważ zaimponowała jej postawa Mboko podczas ubiegłorocznego turnieju w Kanadzie. Williams przyznała, że determinacja dziewiątej rakiety świata przypomina jej własne podejście do sportu sprzed lat.
Victoria Mboko wchodzi w ten turniej jako zawodniczka z czołowej dziesiątki rankingu WTA, choć w 2026 roku przegrała już trzy finały w Strasburgu, Katarze oraz Adelajdzie. Kanadyjka ma na koncie triumfy w Hong Kongu i Kanadzie, a w tegorocznym Australian Open dotarła do czwartej rundy. Teraz stanie przed szansą gry u boku zawodniczki, którą Davis Quayle nazywa najwybitniejszą w historii tej dyscypliny.
