To koniec spekulacji dotyczących przyszłości Tijjaniego Reijndersa. Manchester City porozumiał się z saudyjskim Al-Qadsiah w sprawie transferu definitywnego Holendra. Cała operacja ma opiewać na kwotę około 52 milionów funtów (blisko 70 milionów dolarów), co czyni ten ruch jednym z najgłośniejszych transferów do Saudi Pro League w tym oknie.
“When the club, the player, the manager, they all think in the same way that probably the best decision for some players is to go, you have to go...”. https://t.co/uYT9t0NGjU
Głos w sprawie odejścia zawodnika zabrał menedżer „Obywateli”, Enzo Maresca. Szkoleniowiec przyznał, że decyzja o rozstaniu była wspólna i przemyślana przez wszystkie strony zaangażowane w proces. „Kiedy klub, zawodnik i menedżer myślą w ten sam sposób, że prawdopodobnie najlepszą decyzją dla niektórych graczy jest odejście, to musisz odejść” – uciął krótko Maresca, potwierdzając tym samym doniesienia o transferze.
Reijnders spędził w Manchesterze City zaledwie rok, jednak oferta z Bliskiego Wschodu okazała się zbyt atrakcyjna, by ją odrzucić. Al-Qadsiah, prowadzone przez byłych uznanych trenerów, kontynuuje ofensywę transferową, a sprowadzenie pomocnika z Premier League jest jasnym sygnałem ich ambicji. W kuluarach mówi się już, że Manchester City sonduje rynek w poszukiwaniu następcy, a na liście życzeń ma znajdować się m.in. Enzo Fernandez z Chelsea.
