Kimi Antonelli wyrasta na głównego faworyta do zwycięstwa w Monako po tym, jak zdominował finałową sesję treningową. 18-letni lider klasyfikacji generalnej jako jedyny zszedł poniżej bariery minuty i trzynastu sekund. Jak donoszą media z padoku, Mercedes znalazł tempo, którego rywale mogą mu tylko pozazdrościć.
Włoski nastolatek wykręcił czas 1:12.720, co pozwoliło mu wyprzedzić drugiego Charlesa Leclerca o ponad 0,3 sekundy. Kierowca Ferrari stoczył pasjonujący pojedynek z Lewisem Hamiltonem, pokonując go o zaledwie 0,004 sekundy. Mercedes i Ferrari regularnie wymieniały się najszybszymi okrążeniami, ale to Antonelli zadał decydujący cios na 19 minut przed końcem sesji, bijąc dotychczasowy rekord toru należący do Hamiltona.
Chaos na ulicach księstwa i czerwone flagi
Sobotnie zmagania przerwał wypadek Olivera Bearmana, który rozbił bolid Haas w sekcji Massenet na 14 minut przed końcem. Była to już czwarta czerwona flaga w ten weekend, co znacząco utrudniło pracę mechanikom i kierowcom. George Russell, który ostatecznie zajął czwarte miejsce, stracił szansę na poprawę wyniku właśnie przez incydent Brytyjczyka oraz ogromny tłok na torze w samej końcówce treningu.
Problemy nie ominęły również ekipy McLaren. Zespół otrzymał karę 20 tysięcy euro za złamanie godziny policyjnej w celu naprawy bolidu Lando Norrisa. Mimo wysiłków inżynierów, Norris zajął dopiero dziewiąte miejsce, tracąc ponad 1,2 sekundy do lidera. Mistrz świata Max Verstappen zakończył sesję na piątej pozycji, wyprzedzając Oscara Piastriego oraz Gabriela Bortoleto z ekipy Audi, który zamknął czołową siódemkę.
