Alex Eala wyrasta na jedną z największych rewelacji turnieju WTA 500 w Berlinie. Choć jej piękna przygoda zakończyła się w półfinale po porażce z Lindą Noskovą 2-6, 4-6, młoda tenisistka z Filipin zdołała wcześniej zszokować światową czołówkę. Sobotnie starcie, opóźnione przez opady deszczu, pokazało siłę 13. rakiety świata z Czech, która trzykrotnie przełamała serwis rywalki w pierwszym secie i dwukrotnie w drugim, dominując na trawiastych kortach w stolicy Niemiec.
Mimo bolesnej przegranej w półfinale, 21-letnia Eala ma za sobą tydzień, który na zawsze zmieni jej karierę. Na drodze do najlepszej czwórki pokonała Donnę Vekić, a następnie sprawiła gigantyczną niespodziankę, eliminując wiceliderkę rankingu Elenę Rybakinę wynikiem 6-3, 6-4. W ćwierćfinale jej wyższość musiała uznać także utytułowana Elina Switolina. Te sukcesy przełożyły się na konkretne zyski finansowe oraz punktowe, które wywindują zawodniczkę w zestawieniu najlepszych tenisistek globu.
Wielkie pieniądze i awans w rankingu WTA
Za dotarcie do półfinału Alex Eala zainkasowała 57 395 euro, co w przeliczeniu daje ponad 66 tysięcy dolarów. Tyle samo otrzymała Aryna Sabalenka, która w drugim półfinale uległa Jessice Peguli. Oprócz pieniędzy, Filipinka dopisała do swojego konta 195 punktów rankingowych. Dzięki temu w wirtualnym rankingu WTA awansowała z 35. na 30. miejsce, zbliżając się na wyciągnięcie ręki do swojego życiowego rekordu, jakim była 29. lokata.
Sama zawodniczka nie kryła wzruszenia po pokonaniu swoich idolek, szczególnie po meczu ze Switoliną. „Nie mogę w to uwierzyć, jestem w szoku. Elina to wielka wojowniczka, oglądałam ją, odkąd byłam dzieckiem, więc możliwość rywalizacji z nią to zaszczyt” – przyznała Eala. Tenisistka dodała, że gra na tak wysokim poziomie zmusza ją do pokazywania pełni możliwości i cieszy się z postępów, jakie robi, będąc wystawioną na tak trudne wyzwania w każdym kolejnym meczu.
