Jak wynika z doniesień, FC Schalke 04 chce wykreślić z kontraktu Mirona Muslicia klauzulę odejścia, możliwą do aktywowania przyszłego lata za szacunkowe 5–8 mln euro. Klub szykuje się do kolejnych rozmów o przedłużeniu umowy.
Obecny kontrakt trenera obowiązuje do 2028 roku. 44-letni Muslic przedłużył go w maju, po awansie Schalke do Bundesligi, a klub rozważa teraz kolejną umowę, tym razem do 2029 lub 2030 roku. Według doniesień rozmowy mają ruszyć na początku przyszłego roku. „Sport Bild” podaje, że klauzula opiewa na szacunkowe 5–8 mln euro.
Pozycja Muslicia w Gelsenkirchen wyraźnie wzrosła. Zatrudniono go, by ustabilizował klub znany z częstych zmian szkoleniowców, a jego kadencja okazała się najbardziej udana w Schalke od wielu lat. W 41 meczach o stawkę prowadzony przez niego zespół odniósł 24 zwycięstwa, dziewięć razy zremisował i poniósł osiem porażek. Muslic pracuje w klubie od 494 dni i pozostaje jego najdłużej urzędującym trenerem od dłuższego czasu.
Dłużej na ławce Schalke wytrwał ostatnio Domenico Tedesco, który spędził w klubie 621 dni i poprowadził zespół w 75 spotkaniach. Awans do Bundesligi dodatkowo wzmocnił pozycję Muslicia, ale klauzula w kontrakcie może sprawić, że latem klub będzie musiał liczyć się z odejściem trenera. Zainteresowanie przedłużeniem umowy nie jest jednak jednostronne: według „Sport Bild” Muslic również wyobraża sobie dalszą pracę w Schalke i nie uważa, że zakończył tam swoje zadanie. Bośniacko-austriacki szkoleniowiec ma długofalowe ambicje poza Gelsenkirchen, w tym możliwość poprowadzenia kiedyś reprezentacji Bośni i Hercegowiny.
