Aryna Sabalenka wyrasta na nieoczekiwaną bohaterkę Emmy Raducanu. Liderka światowego rankingu wywalczyła awans do półfinału turnieju w Berlinie, a przy okazji zapewniła Brytyjce rozstawienie podczas nadchodzącego Wimbledonu. To kluczowa informacja dla mistrzyni US Open z 2021 roku.
Białorusinka musiała się mocno napracować, aby pokonać Nikolę Bartunkovą. Sabalenka przegrywała już 0:1 w setach i 0:2 w drugiej partii, ale zdołała odwrócić losy spotkania, wygrywając ostatecznie 4:6, 7:6, 6:4. Ten wynik ma kolosalne znaczenie dla rankingu WTA. Bartunkova była jedyną zawodniczką, która mogła jeszcze wyprzedzić Raducanu w walce o ostatnie miejsce dające rozstawienie w Londynie. Teraz pościg oficjalnie dobiegł końca, ponieważ termin zamknięcia listy mija w poniedziałek, 22 czerwca.
Strategiczny luksus przed trawą w Londynie
Dzięki sukcesowi Sabalenki, Emma Raducanu zajmująca 32. miejsce w rankingu, uniknie starć z najsilniejszymi rywalkami aż do trzeciej rundy Wimbledonu. To daje jej ogromny komfort przy planowaniu startów. Po dotarciu do finału Queen’s Club Championships, tenisistka wycofała się z Nottingham i wciąż nie potwierdziła udziału w Eastbourne. Mając zapewniony status rozstawionej, może teraz zrezygnować z dodatkowych obciążeń, by zachować świeżość na najważniejszy turniej sezonu na trawie.
Sytuacja jest o tyle istotna, że Raducanu wraca do gry po trudnym okresie i walce z chorobą wirusową, która wykluczyła ją z rywalizacji między Indian Wells a Strasburgiem. Ostatni raz Brytyjka była rozstawiona na Wimbledonie w 2022 roku z numerem dziesiątym. Teraz, dzięki wynikom Sabalenki w Berlinie, ponownie zyska szansę na spokojniejsze wejście w turniej wielkoszlemowy bez konieczności walki z czołówką w pierwszych dniach rywalizacji.
