Carlos Alcaraz i Juan Carlos Ferrero potrzebują czasu na uleczenie relacji po nagłym zakończeniu siedmioletniej współpracy. Feliciano Lopez twierdzi, że obie strony wciąż przechodzą przez proces bolesnego rozstania.
Decyzja o zakończeniu wspólnej drogi zapadła po sezonie 2025, w którym Hiszpanie świętowali zdobycie sześciu tytułów wielkoszlemowych i awans na szczyt rankingu ATP. Choć oficjalne powody nie zostały ujawnione, w kuluarach mówi się o narastającym napięciu między otoczeniem Alcaraza a trenerem oraz sporach dotyczących wynagrodzenia szkoleniowca. Ferrero wybrał zupełnie nową ścieżkę zawodową i został trenerem golfa, podczas gdy jego były podopieczny kontynuuje marsz po kolejne trofea pod okiem Samuela Lopeza.
Mimo braku Ferrero w boksie, Alcaraz triumfował w Australian Open, zostając najmłodszym zdobywcą Karierowego Wielkiego Szlema. Sukces ten wywołał jednak falę krytyki ze strony Toniego Nadala, który wytknął zawodnikowi brak publicznych podziękowań dla byłego mentora podczas ceremonii w Melbourne. Sytuację zaostrzył fakt, że Ferrero przestał obserwować Alcaraza na Instagramie tuż po jego historycznym zwycięstwie. Feliciano Lopez tłumaczy to zachowanie indywidualnym sposobem radzenia sobie z żałobą po tak intensywnej i długiej relacji zawodowej.
Lopez przekonuje, że Alcaraz pozostaje nieskończenie wdzięczny swojemu byłemu trenerowi, nawet jeśli nie wyraża tego głośno przed kamerami. Zdaniem czterokrotnego triumfatora Pucharu Davisa, medialny szum wokół sprawy tylko utrudnia obu panom dojście do porozumienia. Rozstanie nastąpiło w momencie, gdy Alcaraz wciąż potrzebował wsparcia Ferrero, ale jego sportowa klasa pozwoliła mu wygrywać samodzielnie. Teraz obaj Hiszpanie muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości, z dala od wspólnych kortów, na których budowali potęgę światowego tenisa.
