Arsenal wyrasta na nieustępliwego gracza na rynku transferowym, odrzucając zakusy ligowego rywala. Jak donosi Pete O’Rourke z Football Insider, Kanonierzy nie zamierzają rozważać żadnych ofert za Mylesa Lewisa-Skelly’ego. Mimo ogromnego zainteresowania ze strony Manchesteru United, londyński klub pozostaje nieugięty w kwestii przyszłości swojego 19-letniego wychowanka.
Sytuacja jest o tyle napięta, że Manchester United pilnie potrzebuje wszechstronnego zawodnika, który mógłby załatać dziury w środku pola oraz na lewej obronie. W kadrze Michaela Carricka brakuje alternatyw dla Kobbiego Mainoo oraz Luke'a Shawa, zwłaszcza po przesunięciu Patricka Dorgu do bardziej ofensywnych zadań. Lewis-Skelly, który pod koniec ubiegłego sezonu wygrał rywalizację o miejsce w składzie z Martinem Zubimendim, wydawał się idealnym rozwiązaniem tych problemów.
Arteta stawia sprawę jasno: zakaz transferów do rywali
Mistrzowie Anglii przyjęli bezkompromisową postawę, która ma zablokować wzmacnianie bezpośrednich konkurentów do tytułu. Mikel Arteta postrzega młodego reprezentanta Anglii jako postać nietykalną w kontekście budowy zespołu na nadchodzące rozgrywki. Według raportów, hiszpański szkoleniowiec uznaje 19-latka za „kluczową część swojego projektu” na sezon 2026/27, co ucina wszelkie spekulacje o potencjalnej sprzedaży.
Dla Manchesteru United taka decyzja Arsenalu to potężny cios wizerunkowy i sportowy. Czas na znalezienie alternatywnych celów transferowych drastycznie ucieka, a rynek nie oferuje wielu graczy o tak unikalnej charakterystyce. Lewis-Skelly, mający na koncie już sześć występów w reprezentacji Anglii, pozostanie na Emirates Stadium, gdzie jego rola w nadchodzących miesiącach ma znacząco wzrosnąć.
