Roger Federer, współtwórca Laver Cup, wskazał Team Europe jako lekkiego faworyta tegorocznej edycji.
Tegoroczna edycja Laver Cup odbywa się w londyńskiej O2 Arenie, a Team Europe uchodzi za zdecydowanego faworyta. W drużynie są m.in. drugi na świecie Zverev i trzeci Alcaraz, którzy zdobyli w tym roku trzy z czterech tytułów wielkoszlemowych. Team World nie ma w składzie nikogo z pierwszej piątki rankingu; najwyżej sklasyfikowany jest dziewiąty Alex de Minaur.
Federer liczy, że atut własnego kortu pomoże Team Europe, i przyznaje, że sam kibicuje tej drużynie. W rozmowie z Eurosportem żartował, że choć tego dnia miał na sobie buty Team World, w piątek, gdy rozpocznie się rywalizacja, zamieni je na buty Team Europe. „Patrząc na terminarz, mam wrażenie, że każdy mecz jest 50/50. Jutro może się więc wydarzyć wszystko” — powiedział.
Federer zwraca uwagę na początek rywalizacji
Największą niewiadomą pozostaje dla niego dyspozycja Zvereva i Alcaraza od pierwszych piłek. Federer zaznaczył, że kibice często traktują ich zwycięstwa jako coś normalnego, choć początek turnieju przypomina pierwszą rundę, a nie półfinał czy finał, gdy zawodnicy zaczynają świetnie uderzać piłkę. W Laver Cup trzeba szybko wejść w mecz, a szybkie tempo i halowe warunki dodatkowo komplikują rywalizację. Duże znaczenie ma też debel.
W poprzedniej edycji Team World przystępował do rywalizacji w roli słabszej drużyny, ale Andre Agassi i Pat Rafter poprowadzili ją do zwycięstwa w Stanach Zjednoczonych. Pierwszego dnia tegorocznego turnieju Casper Ruud zagra z Francisco Cerúndolo, Jakub Menšík z Brandonem Nakashimą, a Rafael Jódar z Alexandrem Bublikiem. W ostatnim meczu programu Alcaraz i Menšík zmierzą się w deblu z Bublikiem i Taylorem Fritzem.
Zwycięstwo w każdym meczu pierwszego dnia daje jeden punkt, więc jedna z drużyn może zbudować przewagę jeszcze przed dwoma ostatnimi dniami. Drugiego dnia wygrana będzie warta dwa punkty, a ostatniego trzy.
