Manchester City i Real Madryt rozpoczęły walkę o przyszłość Rodriego, a sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Hiszpański pomocnik podjął już decyzję i jest zdeterminowany, aby opuścić szeregi angielskiego zespołu. Jak donosi Sergio Valentín z Es Radio, na stole pojawiły się konkretne kwoty, które obecnie dzielą oba kluby od porozumienia.
Obecnie negocjacje utknęły w martwym punkcie przez różnicę wynoszącą 20 mln euro. Manchester City twardo domaga się minimum 80 mln euro za swojego lidera środka pola. Z kolei Real Madryt wyznaczył nieprzekraczalny sufit na poziomie 60 mln euro. Królewscy liczą, że wygasający w czerwcu przyszłego roku kontrakt zawodnika zmusi Anglików do ustępstw, jednak City nie zamierza tanio sprzedawać piłkarza uznawanego za najbardziej kompletnego defensywnego pomocnika na świecie.
Determinacja piłkarza kluczem do transferu
Rodri ma kierować się zarówno powodami osobistymi, jak i sportowymi, co czyni jego chęć odejścia niemal ostateczną. Manchester City wciąż ma nadzieję na podpisanie nowej umowy, co zamknęłoby temat transferu, ale jeśli zawodnik odmówi, klub stanie przed trudnym wyborem. Sprzedaż teraz za niższą kwotę lub ryzyko utraty gwiazdy za darmo w przyszłym roku to scenariusze, które ważą się w biurach na Etihad Stadium.
Czas działa na korzyść Realu Madryt, ponieważ zbliżający się koniec okna transferowego może zmusić City do obniżenia oczekiwań. Z drugiej strony, pojawienie się jakiegokolwiek innego klubu gotowego zapłacić 80 mln euro mogłoby błyskawicznie skłonić ekipę z Madrytu do głębszego sięgnięcia do portfela. Najbliższe tygodnie rozstrzygną, czy jedna ze stron zdecyduje się na ustępstwo w tej finansowej wojnie nerwów.
