Sytuacja Andrew Robertsona w Liverpoolu staje się coraz bardziej klarowna, a najnowsze doniesienia sugerują scenariusz, którego niewielu kibiców mogło się spodziewać. Jak informuje Glen Johnson, były obrońca „The Reds”, idealnym miejscem dla 31-letniego Szkota mógłby być Wrexham. Choć klub ten występuje na niższym szczeblu rozgrywkowym, jego dynamiczny rozwój pod wodzą hollywoodzkich właścicieli sprawia, że sprowadzenie triumfatora Ligi Mistrzów byłoby ostatecznym potwierdzeniem ich wielkich ambicji. Johnson podkreśla, że dla walijskiego zespołu byłby to transferowy „statement”, który zdefiniowałby ich pozycję na piłkarskiej mapie Wysp Brytyjskich.
Andrew Robertson
Liverpool→Szuka klubu
Obecny sezon jest dla Robertsona wyjątkowo trudny. Po letnim transferze Milosa Kerkeza, doświadczony lewy obrońca stracił pewne miejsce w podstawowym składzie i zanotował zaledwie kilka występów w wyjściowej jedenastce Premier League. Media donoszą, że Szkot nie ma szans na przedłużenie wygasającego w czerwcu 2026 roku kontraktu, co otwiera drogę do odejścia już podczas nadchodzącego okna transferowego. Sam zawodnik w niedawnych wywiadach przyznał, że priorytetem jest dla niego regularna gra, a decyzję o swojej przyszłości podejmie po konsultacjach z rodziną. Liverpool, chcąc uniknąć odejścia zawodnika za darmo w przyszłym roku, może zdecydować się na sprzedaż za kwotę oscylującą wokół 15 milionów funtów, choć status wolnego agenta latem 2026 staje się coraz bardziej prawdopodobny.
Kolejka chętnych po podpis kapitana reprezentacji Szkocji jest długa i nie ogranicza się jedynie do egzotycznych projektów. Według doniesień medialnych, sytuację monitorują takie marki jak Tottenham Hotspur, Celtic Glasgow oraz Atlético Madryt. Szczególnie powrót do ojczyzny i gra dla Celticu wydaje się być wysoko na liście preferencji samego zawodnika, co potwierdzają osoby z jego bliskiego otoczenia. W grze pozostają również Crystal Palace oraz Aston Villa, które widziałyby w nim wzmocnienie swojej defensywy. Robertson, który przez lata tworzył z Trentem Alexandrem-Arnoldem jeden z najlepszych duetów bocznych obrońców na świecie, musi teraz zdecydować, czy woli walkę o najwyższe cele w Europie, czy sentymentalny powrót do korzeni lub udział w medialnym projekcie w Walii.
W styczniu Robertson był bliski przenosin do Tottenhamu, jednak transakcja upadła w ostatniej chwili, gdy Liverpoolowi nie udało się sprowadzić następcy z Romy. Obecnie klub z Anfield jest już przygotowany na życie bez Szkota, a sprowadzenie nowego zawodnika na lewą obronę, który ma rywalizować z Kerkezem, jest priorytetem sztabu. Andrew Robertson pozostaje skupiony na dokończeniu sezonu w jak najlepszej formie, ale brak postępów w rozmowach kontraktowych jasno wskazuje, że jego dziewięcioletnia przygoda na Merseyside dobiega końca.