Robert Pirès wierzy w sukces Ethana Nwaneriego w Marsylii. Były skrzydłowy Arsenalu twierdzi, że nastolatek poradzi sobie mimo ogromnego zamieszania w klubie.
Młody pomocnik Arsenalu trafił do Marsylii, aby rozwijać się pod okiem Roberto De Zerbiego. Włoski szkoleniowiec odszedł jednak z zespołu zaledwie po trzech tygodniach współpracy. Pirès w rozmowie z dziennikiem La Provence uspokaja kibiców i twierdzi, że Anglicy niczego się nie boją. Jego zdaniem niestabilna sytuacja w klubie nie wpłynie negatywnie na osiemnastolatka. Były reprezentant Francji podkreśla, że proces adaptacji w specyficznej atmosferze Marsylii rzadko przebiega w sposób liniowy i przewidywalny.
Pirès chwali umiejętności techniczne zawodnika, który potrafi dryblować i prowokować rywali na boisku. Wskazuje, że kluczową rolę w rozwoju piłkarza odegra teraz Habib Beye. Nowy trener mówi płynnie po angielsku, co ułatwi komunikację w szatni. Dodatkowym wsparciem dla Nwaneriego ma być obecność Masona Greenwooda. Współpraca z rodakiem pomoże nastolatkowi szybciej odnaleźć się w nowym otoczeniu. Pirès jest przekonany, że mimo trudnego początku sezonu, obie strony wyciągną z tej współpracy wymierne korzyści.
