Sytuacja Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie staje się coraz bardziej napięta. Choć polski napastnik wciąż jest kluczową postacią w zespole, jego obecna umowa wygasa już 30 czerwca 2026 roku. Jak donosi „Mundo Deportivo”, klub przedstawił kapitanowi reprezentacji Polski ofertę przedłużenia współpracy o kolejny rok, jednak na bardzo rygorystycznych zasadach. Barcelona oczekuje, że 37-letni snajper zaakceptuje obniżkę pensji o blisko połowę obecnych zarobków, które wynoszą około 26 milionów euro brutto rocznie. Dodatkowo, według relacji dziennika „Sport”, Lewandowski musiałby pogodzić się z nową rolą w drużynie – nie byłby już nietykalnym zawodnikiem wyjściowego składu, lecz elementem rotacji.
Mimo nacisków ze strony władz klubu, Robert Lewandowski nie zamierza podejmować pochopnych decyzji. Według informacji przekazanych przez Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl, napastnik określi swoją przyszłość najwcześniej w kwietniu. Kluczowym czynnikiem mają być zaplanowane na 15 marca wybory prezydenckie w Barcelonie. Polak chce poznać wizję nowego zarządu oraz dowiedzieć się, czy nadal będzie postrzegany jako istotny element projektu sportowego. Choć priorytetem zawodnika pozostaje pozostanie na Camp Nou, rozbieżności finansowe mogą okazać się barierą nie do przeskoczenia dla jego przedstawicieli.
Niepewność wokół przyszłości Polaka próbują wykorzystać inne kluby, które już teraz ustawiają się w kolejce po jego podpis. Jak informuje „AS” oraz media zagraniczne, Lewandowski ma na stole pięć poważnych ofert. Najbardziej konkretną propozycję dwuletniego kontraktu przedstawiło amerykańskie Chicago Fire z ligi MLS. Poważne zainteresowanie wykazuje również Atletico Madryt, które chętnie widziałoby doświadczonego napastnika w swoich szeregach. Na liście potencjalnych kierunków wymienia się także AC Milan, tureckie Fenerbahce oraz kluby z Arabii Saudyjskiej. Jeśli Lewandowski nie porozumie się z Barceloną do końca sezonu, czeka nas jeden z najciekawszych transferów wolnego agenta w nadchodzącym lecie.
