Mariusz Jop – mimo misji ratunkowej i fotela lidera – otwarcie przyznaje, że jego czas w klubie może dobiec końca wraz z ostatnim gwizdkiem sezonu. Szkoleniowiec, który stał się twarzą walki o powrót do elity, nie wyklucza scenariusza, w którym sukces sportowy stanie się jego pożegnaniem z Białą Gwiazdą.
Mariusz Jop, mimo prowadzenia Wisły Kraków ku upragnionemu awansowi, zaskakuje chłodnym podejściem do swojej przyszłości w klubie. Choć objął zespół w trudnym momencie, traktując to jako „misję pomocy”, jego kontrakt wygasa z końcem obecnych rozgrywek i – co zaskakujące – wciąż nie został przedłużony.
„Najważniejsza jest dla mnie Wisła Kraków, jeśli prezes znajdzie lepsze rozwiązanie bez Mariusza Jopa, nie będę miał z tym problemu” – stwierdził szkoleniowiec w rozmowie z „Kanałem Sportowym”.
Decyzja o wejściu do krakowskiego „gorącego krzesła” była przez Jopa chłodno skalkulowana. Trener przyznał, iż miał pełną świadomość, że w Krakowie wymagania często przerastają wyniki, a kibice bywają niezadowoleni nawet po zwycięstwach. Akceptując te surowe reguły gry, Mariusz Jop postawił wszystko na jedną kartę. Teraz zdaje sobie sprawę z tego, że mecz z Chrobrym Głogów „podsumuje cały rok” i może być momentem, w którym postawi kropkę nad i – zarówno w kwestii awansu, jak i swojej dalszej kariery pod Wawelem.
Chociaż trener boi się jakichkolwiek jasnych deklaracji związanych ze swoją przyszłością w Wiśle, mało kto bierze pod uwagę scenariusz, w którym Jop straci posadę po tym, jak zdobył dla klubu upragnione miejsce w piłkarskiej elicie. Decyzje w tej sprawie prawdopodobnie zapadną jednak dopiero po sezonie.
Obok walki o punkty, w klubie wciąż żywe są emocje związane z ostatnimi kontrowersjami wokół meczu ze Śląskiem Wrocław, który pozbawił Wisłę trzech punktów. Tych, których teraz potrzebuje, by mieć pewność, że w przyszły, sezonie będzie grała w Ekstraklasie. Jop jednoznacznie opowiedział się po stronie właściciela klubu:
„To był czas na to, aby pokazać, że pewne zachowania są nieakceptowalne”.
Początek spotkania Wisły z Chrobrym już dzisiaj, 8 maja, o godzinie 21.
