Emiliano Martinez powróci między słupki Chelsea w sobotnim starciu z Hull City, zastępując w wyjściowej jedenastce Mike'a Pendersa. Zespół prowadzony przez Xabiego Alonso celuje w powrót na zwycięską ścieżkę w Premier League po ostatniej ligowej wpadce.
Sytuacja kadrowa londyńczyków pozostaje skomplikowana, a lista nieobecnych jest długa. Poza kadrą na mecz z „Tygrysami” znaleźli się Moises Caicedo, Marco Palestra oraz Emmanuel Emegha, a pod dużym znakiem zapytania stoi występ Jordana Hendersona. Alonso podczas konferencji prasowej jasno zadeklarował, że nie zamierza ryzykować zdrowia swoich podopiecznych, licząc na ich powrót w starciu z Brentford. „Niestety jeszcze nie teraz, to nie jest moment na podejmowanie ryzyka” – przyznał hiszpański szkoleniowiec, odnosząc się do stanu zdrowia Caicedo.
Nowa rola Reece'a Jamesa i powrót Lavii
Wobec braku podstawowych pomocników, Chelsea ma wystąpić w ustawieniu 3-4-2-1 z zaskakującym duetem w środku pola. Obok wracającego do pełni sił Romeo Lavii ma pojawić się Reece James, który stworzy z Belgiem parę rygli defensywnych. Na wahadłach kibice zobaczą Jorrela Hato oraz Pedro Neto, który niedawno świętował podpisanie nowej umowy z klubem. Formację obronną przed Martinezem stworzą Maxence Lacroix, Levi Colwill oraz Josh Acheampong.
Ofensywa „The Blues” zostanie oparta na kreatywności Cole'a Palmera i Morgana Rogersa, którzy będą operować bezpośrednio za plecami wysuniętego Joao Pedro. Na ławce rezerwowych pozostaną tacy zawodnicy jak Estevao Willian czy Danny Welbeck, gotowi do wejścia w drugiej połowie. Alonso szczególnie mocno wspiera Marco Palestrę, który zmaga się z urazem mięśnia czworogłowego. „Powiedziałem Marco: spokojnie, sezon jest długi, będzie wiele meczów i odegrasz swoją rolę” – zdradził trener Chelsea, podkreślając frustrację zawodnika brakiem debiutu.
Sobotnie spotkanie na Stamford Bridge jest dla Chelsea szansą na rehabilitację po ubiegłotygodniowej porażce 1:2 z Arsenalem, która była pierwszą przegraną pod wodzą Xabiego Alonso. Choć szkoleniowiec przyznaje, że zespół boryka się z mini-kryzysem kontuzji, obecność w kadrze meczowej Romeo Lavii daje nadzieję na stabilizację gry w centralnej strefie boiska. Hull City przyjeżdża do Londynu w roli underdoga, ale osłabienia gospodarzy mogą otworzyć przed gośćmi szansę na sprawienie niespodzianki.
