Red Bull Racing wyrasta na głównego gracza w walce o przyszłość Oscara Piastriego, widząc w nim idealnego następcę Maxa Verstappena. Jak donosi Autosport, australijski kierowca McLarena stał się priorytetowym planem B na wypadek odejścia Holendra. Sam zainteresowany odniósł się do tych doniesień podczas weekendu w Kanadzie.
Oscar Piastri przyznał otwarcie, że zainteresowanie ze strony tak potężnego zespołu jest dla niego pochlebstwem, choć jednocześnie zaprzeczył, by doszło już do jakichkolwiek oficjalnych rozmów. Kierowca McLarena podkreślił, że doniesienia o transferze są dla niego nowością. Mimo zamieszania Piastri deklaruje pełne zaufanie do obecnej ekipy i wierzy, że to właśnie w barwach stajni z Woking będzie w przyszłości wygrywał wyścigi oraz walczył o tytuły mistrzowskie. Jego obecny kontrakt obowiązuje do końca 2027 roku.
Niepewna przyszłość mistrza świata w Red Bullu
Sytuacja w Red Bullu jest napięta, ponieważ Max Verstappen głośno wyrażał rozczarowanie nowymi przepisami technicznymi. Czterokrotny mistrz świata sugerował wcześniej, że musi podjąć ważne życiowe decyzje dotyczące dalszej kariery w Formule 1. Choć jego umowa wygasa dopiero w 2028 roku, zawiera ona liczne klauzule odejścia uzależnione od wyników sportowych. Zespół nie chce ryzykować nagłej luki w składzie i podczas Grand Prix Miami potwierdzono, że kandydatura Piastriego leży na stole jako zabezpieczenie przed odejściem lidera.
Sam Verstappen nieco złagodził ton, komentując planowane na 2027 rok zmiany w jednostkach napędowych. Holender ocenił, że nowy podział mocy między silnikiem spalinowym a elektrycznym to krok w dobrym kierunku, co może skłonić go do pozostania w serii. Podkreślił, że widzi postęp wewnątrz zespołu i zawsze chciał widzieć zmiany poprawiające widowisko. Mimo tych deklaracji, nazwisko Piastriego pozostaje na szczycie listy życzeń Red Bulla w kontekście długofalowej wymiany pokoleniowej na szczycie stawki.
