Real Madryt wyrasta na underdoga w nadchodzącym starciu z Manchesterem City w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Choć Królewscy mają na koncie 15 triumfów w tych rozgrywkach, ich sytuacja kadrowa przed pierwszym meczem jest dramatyczna. Jak donoszą media, zespół Alvaro Arbeloi musi radzić sobie bez swoich największych asów.
Kylian Mbappe i Jude Bellingham nie zdążą wyleczyć urazów na środowe spotkanie. Francuz od dwóch meczów zmaga się z problemami z kolanem, natomiast Anglik wciąż przechodzi rehabilitację po kontuzji ścięgna podkolanowego, której nabawił się na początku zeszłego miesiąca w starciu z Rayo Vallecano. Sztab medyczny Realu Madryt podjął jasną decyzję, że żaden z zawodników nie będzie zmuszany do przedwczesnego powrotu na boisko, co przesuwa ich występy na końcówkę marca.
Wyścig z czasem przed rewanżem w Manchesterze
Mimo fatalnych informacji dotyczących pierwszego meczu, w Madrycie tli się nadzieja na szybki powrót liderów do treningów. Diario AS informuje, że Mbappe i Bellingham mają wznowić zajęcia z drużyną już w przyszłym tygodniu. Plan zakłada, że obaj otrzymają zielone światło od lekarzy na rewanżowe starcie na Etihad Stadium, które zaplanowano na 17 marca. Klub wierzy, że w ciągu najbliższych dziesięciu dni obaj gracze będą w pełni gotowi do rywalizacji na najwyższym poziomie.
Brak kluczowych ogniw stawia Real Madryt w niezwykle trudnym położeniu przed własną publicznością. Drużyna Pepa Guardioli wygrała już na Bernabeu 2:1 w fazie ligowej, gdy trenerem Los Blancos był jeszcze Xabi Alonso. Teraz Arbeloa musi znaleźć sposób na wypracowanie zaliczki przed wyjazdem do Anglii, co bez Mbappe i Bellinghama wydaje się zadaniem niemal niemożliwym do zrealizowania. Królewscy liczą na determinację pozostałych graczy w tym kluczowym momencie sezonu.
