Real Madryt wywozi komplet punktów ze stadionu Espanyolu po zwycięstwie 2:0. Bohaterem wieczoru został Vinicius Junior, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Wygrana na RCDE Stadium pozwala drużynie ze stolicy utrzymać się w walce o tytuł mistrzowski, jednak triumf został opłacony bolesną stratą w defensywie.
Vinicius Junior rozegrał mecz na miarę lidera formacji ofensywnej. Brazylijczyk najpierw wykorzystał podanie Gonzalo Garcii, a następnie popisał się precyzyjnym uderzeniem po asyście Jude'a Bellinghama. Było to jego piętnaste trafienie w obecnym sezonie LaLiga, co stanowi najlepszy wynik w jego dotychczasowej karierze. Skuteczność napastnika przykryła słabszą dyspozycję Brahima Diaza, który opuścił boisko na początku drugiej połowy, oraz niewykorzystaną szansę Franco Mastantuono.
Kontuzja Mendy'ego i pewny punkt w bramce
Fatalne wieści napłynęły już w 14. minucie spotkania, gdy Ferland Mendy doznał kolejnego urazu mięśniowego. Francuz musiał zejść z murawy, a pierwsze prognozy sugerują, że to dla niego koniec sezonu. Zastąpił go Fran Garcia, który mimo zaskoczenia kibiców decyzją Alvaro Arbeloi, zaprezentował się solidnie. W defensywie wyróżnił się także Antonio Rudiger, potwierdzając formę, za którą klub ma mu oferować nowy kontrakt, oraz Andriy Lunin, ratujący zespół przed przerwą.
W środku pola rządzili Fede Valverde oraz Aurelien Tchouameni. Powrót Francuza po zawieszeniu wyraźnie uspokoił grę Realu Madryt, który wyglądał znacznie pewniej niż w ostatnim starciu z Realem Betis. Mniej powodów do zadowolenia ma Thiago Pitarch, który na nienaturalnej dla siebie pozycji bocznego pomocnika wyraźnie odstawał od reszty zespołu. Na końcówkę wszedł Eduardo Camavinga, walczący o minuty w kontekście powołania na mistrzostwa świata w 2026 roku.
